Wiosenne burze i ulewy przeszły nad regionem

Podtopiony tunel pod katowickim Rondem zatamował wszelki ruch na osi Zagłębie-Śląsk.

Torowisko przy sosnowieckim Realu było kompletnie zalane
Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij

Torowisko przy sosnowieckim Realu było kompletnie zalane (© Tomasz Borówka)

Dwie stacjonarne pompy nie nadążały z usuwaniem wody. Do tego zalana droga pod wiaduktem w newralgicznym punkcie przy ulicy Żeromskiego w Sosnowcu i kierowcy zostali uwięzieni w korkach na długie kwadranse. Wczorajsze popołudnie było niezmiernie burzliwe.

- Co się dzieje? Stanęliśmy w korku, ciągnie się kilkaset metrów przed nami - dzwonili do nas ze śląskich dróg zirytowani ludzie. - Przez korek przeciskają się tylko karetki na sygnale. Czy wydarzył się jakiś wypadek?

W ślad za centrum zarządzania kryzysowego wojewody mogliśmy jedynie uspokajać, że do żadnej poważnej katastrofy nie doszło. Ot - przyszła wiosenna burza.
- Takie burze zwykle niosą bardzo obfite opady deszczu. Kanalizacja nie może zebrać szybko wody, stąd mamy lokalne podtopienia, które zazwyczaj trwają kilka kwadransów, do wypompowania wody lub wchłonięcia jej przez kanalizację - tłumaczy mł. kpt. Dariusz Kluszczyk, rzecznik sosnowieckiej straży pożarnej.

Takiej pierwszej porządnej wiosennej burzy - z grzmotami, piorunami, ulewnym deszczem koszącym świeżo zakwitły bez mogliśmy się spodziewać od kilku godzin. Już przed południem Centralne Biuro Prognoz Meteorologicznych w Krakowie ostrzegało województwo śląskie przed ulewą niosącą opady dość poważne, bo sięgające 20-30 mm i przed wiatrem w porywach dochodzącym do 60 km/h.

- Dlatego poprzez media prosiliśmy mieszkańców o informowanie o skutkach nawałnicy nasze Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego - mówi Katarzyna Krzemińska-Kruczek, rzeczniczka Urzędu Miasta w Bytomiu.
∨ Czytaj dalej



Takie burze mogą bowiem powodować zakłócenia w pracy urządzeń elektrycznych, pożary, uderzenia piorunów, łamanie gałęzi oraz podtopienia na terenach zurbanizowanych. Na szczęście do większości tych zdarzeń wczoraj nie doszło.

- Najwięcej zgłoszeń przyjęli strażacy z powiatu bielskiego. Rekordowa ich liczba, bo 20 pochodziła tylko z jednej miejscowości Wilamowice. Interweniowali tam koledzy z ochotniczej straży pożarnej - powiedział nam dyżurny KW Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach. Dużo mniej zgłoszeń dotarło do kolegów z Bierunia, przyjęli 6 interwencji.

Uciążliwe dla kierowców było także zalanie drogi pod wiaduktem w Sosnowcu przy ul. Żeromskiego. Jest to miejsce o dużym natężeniu ruchu aut, dlatego wstrzymanie tram ruchu samochodów tylko na chwilę sprawiło, że szybko tworzyły się korki.
Beata Sypuła Beata Sypuła
źródło: Dziennik Zachodni

Komentarze (3)

avatar
avatar
zefel z zachodu (gość)

ta droga pod nim -to mialo byc SUPER rozwiazanie i co ? Przed tem zalewalo tylko pod mostem na przejezdzie pod ul.Zawadzkiego.Czyli nadal smrod,nedza i ubustwo w postepie i rozwoju,a raczej ODWROT.Made in Poland !

Wybierz kategorię