WOJ. ŚLĄSKIE: Prywatne przedszkola mają w naszym regionie dobrą passę

Nie masz pomysłu na biznes, to pomyśl o własnym przedszkolu - radzą w Ministerstwie Edukacji Narodowej. Jeśli zdecydujesz się na bawienie cudzych dzieci, możesz dostać pieniądze z Ministerstwa Rozwoju Regionalnego. Do końca 2013 roku zostało jeszcze do wydania 77 mln zł.

W punktach przedszkolnych grupy są mniejsze niż w przedszkolu
Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij

W punktach przedszkolnych grupy są mniejsze niż w przedszkolu. Mają po kilkanaście dzieci (© fot. Tomasz Hołod)

Czas też jest podobno sprzyjający ze względu na prognozy demograficzne. Z każdym rokiem rodzi się coraz więcej dzieci. Gminy już szukają sposobów na zwiększenie liczby miejsc w placówkach przedszkolnych. Do głosu dochodzą także zwolennicy obniżenia wieku przedszkolaka do lat dwóch. Jedną z takich propozycji przedstawił ostatnio w Sejmie Związek Nauczycielstwa Polskiego.

Gdyby - tak jak chcą tego związkowcy - obniżono wiek przedszkolny, a rodzice dwulatków zażądali dla dzieci miejsc w przedszkolach, okazałoby się, że w każdej gminie zabraknie nie setek, ale tysięcy miejsc. W województwie śląskim jest 1117 przedszkoli publicznych. Niepubliczne nadal stanowią niewielki procent. Najwięcej ich powstaje w katowickiej oraz bielskiej delegaturze Śląskiego Kuratorium Oświaty - 28 zarejestrowanych zostało w Katowicach, 15 w Bielsku-Białej i 13 w Tychach. Założyć przedszkole niepubliczne może każdy dorosły mieszkaniec, pod warunkiem, że zapewni dzieciom fachową opiekę.

- Pomagamy w załatwieniu formalności - mówi Dorota Gnacik, dyrektorka Miejskiego Zarządu Oświaty w Tychach. - Najczęściej pomocy oczekuje się od samorządu przy wyborze lokalu, ale ta część nie leży już w naszej gestii. Osoby, które chcą mieć prywatne przedszkole, muszą się same postarać o dobrą lokalizację - dodaje Gnacik.

Z tym jednak mogą być kłopoty. W tyskim MZO wyjaśniają, że w mieście już praktycznie nie ma wolnych lokali do celów edukacyjnych.
∨ Czytaj dalej

Ale... przedszkole to nie punkt przedszkolny! Taki punkt dla dzieci w wieku od 2,5 do 5 lat można założyć nawet w mieszkaniu, a to oznacza, że nianie mogą drżeć o swoje posady. W punkcie przedszkolnym nie trzeba także martwić się o kuchnię, bo w przypadku małych form przedszkolnych nie jest wymagana.

- Dzieci przebywają w nich zwykle 3 do 5 godzin, więc problem obiadu nie istnieje - tłumaczy dyrektorka MZO.

Istotna różnica między przedszkolem a punktem przedszkolnym dotyczy także wkładu własnego założyciela. Przedszkole jest kosztowne i trzeba na nie wyłożyć nawet kilkaset tysięcy złotych. Punkt przedszkolny w mieszkaniu, to wydatek kilkunastu tysięcy złotych. Jak przewidują w Ślą-skim Kuratorium Oświaty, osoby, które zdecydują się na założenie dużej lub małej placówki, nie będą narzekały na brak chętnych.

- Dzieci pięcioletnie muszą być objęte wychowaniem przedszkolnym. Jeśli więc liczba miejsc się nie zwiększy, młodsze dzieci będą musiały zostać w domach - mówi Anna Wietrzyk z kuratorium.

Rynek do wzięcia

W województwie śląskim z każdym rokiem jest coraz więcej przedszkoli i punktów przedszkolnych. Dziś mamy:

przedszkoli publicznych - 1117

przedszkoli niepublicznych - 124

punktów przedszkolnych (publicznych) - 5

punktów przedszkolnych (niepublicznych) - 14.

Najwięcej takich placówek jest w delegaturach katowickiej (40) i bielskiej (34). KATP

Oprac. na podst. danych Śląskiego Kuratorium Oświaty


Punkt przedszkolny jest tańszy
Julita Błońska-Charchut, członkini Polskiego Stowarzyszenia Pedagogów i Animatorów "Klanza", prowadzi punkt przedszkolny w Tychach.

Założenie punktu przedszkolnego jest tańsze, ale dotacja na dziecko jest mniejsza. W Tychach wynosi 250 zł, a na dziecko w przedszkolu 470 zł. Pieniądze są ważne, bo czesne jest pomniejszane o te kwoty. Punkty przedszkolne mają wiele zalet, są małe, w grupie jest najwyżej kilkanaście dzieci. Mamy więcej czasu na indywidualną pracę z dzieckiem, bo także realizujemy podstawę programową. Dobrze odnajdują się u nas maluchy z problemami, którym przedszkola często odmawiają przyjęcia. No i staramy się dopasować godziny otwarcia, dziecko można przyprowadzić już o 7.30, a odebrać o 16.30.

Jak założyć własne przedszkole?

Wbrew obiegowym opiniom, założenie własnego przedszkola nie jest karkołomne, ale wymaga dobrego przygotowania i biznesplanu.

Podstawą jest lokal, który - w zależności od liczby dzieci - musi mieć odpowiedni metraż, liczbę ubikacji i miejsce na kuchnię. Bez wizyty sanepidu i straży pożarnej się nie obędzie. Unijna dotacja może rozwiązać wiele problemów finansowych, ale pod warunkiem, że wnioskodawca przygotuje dokumentację na czas. Co oznacza, że jeśli wniosek będzie gotowy do końca tego roku, pieniądze dostanie w następnym roku kalendarzowym. Samorządy umieściły w internecie poradniki. Zainteresowani powinni zajrzeć także na stronę MEN: www.men.gov.pl. KATP
Katarzyna Piotrowiak Katarzyna Piotrowiak
źródło: Dziennik Zachodni

Komentarze (2)

avatar
avatar
Kawa (gość)

Serdecznie polecam Niezbędnik Dyrektora Placówki Niepublicznej Oficyny MM http://www.oficynamm.pl/oferta.php?idd=2&id=71 i Niezbędnik Dyrektora Przedszkola http://www.oficynamm.pl/oferta.php?idd=2&id=12. Prenumeruję te czasopisma od kiedy założyłam własną placówkę i szczerze mogę powiedzieć, że to najlepsze na rynku materiały.

avatar
dn (gość)

Przedszkole nie zawsze okazuje się przedszkolem

http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35022,8626319,Przedszkole_nie_zawsze_okazuje_sie_przedszkolem.html

Wybierz kategorię