Druga edycja festiwalu Zielona Wyspa - Śląsk odbyła się wczoraj w Zabrzu. Zobaczcie, jak Śląscy artyści walczą ze zmianą postrzegania naszego regionu.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Pełna sala publiczności zebrała się w Domu Muzyki i Tańca w Zabrzu by wraz z Śląskimi artystami przeżyć pierwszy dzień wiosny.

To właśnie 21 marzec drugi raz z rzędu stał się okazją do walki z stereotypowym patrzeniem na Śląsk. Organizatorzy zapewniają, że nasz region jest drugi pod względem ilości terenów zieleni w Polsce - lasy zajmują ok 30% powierzchni województwa.

Organizatorami przedsięwzięcia był zespół Carrantohill wraz z zaproszonymi gośćmi przez ponad trzy godziny zmienili DMiT w celtycko-śląskie centrum zabawy.

- Ten koncert to nawoływanie do tego, że jesteśmy odpowiedzialni za to co Nas otacza - powiedział Dyrektor Lasów Państwowych w Katowicach dr inż. Kazimierz Szabla.

W roli konferansjerów festiwalu wystąpili kabareciarze śląskiej grupy Łowcy.B. Ubrani w irlandzki kilt oraz marynarkę górniczą nawoływali do podobieństw między Zieloną Wyspą a Czarną Ojczyzną.


Katarzyna Sopek w wspólnym repertuarze z Carrantohill wprowadziła publiczność do świata zieleni. Magiczny głos wokalistki podczas festiwalu parokrotnie zachwycał zebranych w Zabrzańskim DMiT.

Celtyckie brzmienie połączyło też Orkiestrę Górniczą KWK Chwałowice, która wraz z organizatorami wystąpili w Śląsko-Celtyckich utworach.

Nie tylko muzyka była główną atrakcją imprezy. Taniec irlandzki wykonany przez grupy taneczne Reelandia i Salake zdobył serca publiczności, burzliwymi oklaskami zostali nagrodzeni najmłodsi tancerze, którzy pokazali profesjonalny poziom swoich umiejętności.

Kazimierz Kutz - gość specjalny festiwalu odczytał również fragmenty swojej najnowszej książki "Piąta strona świata".

Na scenie towarzyszył nastrój dobrej zabawy co miało wpływ również na publiczność. Koala Band z Tarnowskich Gór swoim wykonaniem piosenki pt: "Obalili Halba" sprawił, że słychać było podśpiewywanie również ze strony zgromadzonych Ślązaków.

Kabaret Łowcy.B pokazali swoje śląskie numery: "Szczypiorek" oraz "Piosenka o górniku". Również wykonali wspólnie z muzykami Carrantuohill skecz "the tupczers" a taniec irlandzki wzbogacił ich skecz "pralka".

Najliczniejsza grupa artystów - orkiestra symfoniczna z Rybnika w drugiej części programu wykonała wraz z Carrantuohill utwory irlandzkie, które na długo pozostaną w pamięci uczestnikom festiwalu.

Nieubłaganie festiwal dobiegał końca jednak atrakcji nie brakowało. Urszula Dudziak wykonała irlandzkie aranżacje swoich piosenek. Oczywiście nie obyło się bez kultowej piosenki "Papaja" zaśpiewanej w celtyckim zabarwieniu muzycznym.

Katarzyna Sobek w duecie z Urszulą Dudziak odśpiewały piosenkę "Kukułeczka Kuka" pokazując przy tym swoje umiejętności wokalne.

Podczas zakończenia festiwalu na scenie pojawił się Zespół Pieśni i Tańca "Śląsk", który zachęcał publiczność do wspólnego śpiewania śląskich piosenek ludowych.

Po wyjściu z sali można była zakupić książkę Kazimierza Kutza wraz z autografem autora. Każdy z uczestników festiwalu otrzymał sadzonkę drzewa zafundowaną przez firmę Vattenfall w ramach działalności proekologicznej fundacji Arka.

- Duże wrażenie robi ilość publiczności co świadczy o tym, że impreza odbiła się dużym echem - cieszy się Łukasz, który na festiwal przyjechał z Knurowa - Myślę, że Śląsk się obroni jako zielona kraina. - podsumowuje.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!