Bezinteresowny dar życia

Pamiętacie Anię Seweryn, chorą na białaczkę studentkę AWF-u, dla której w zeszłym roku szukaliśmy dawcy szpiku? Wśród 13 milionów dawców zarejestrowanych w światowych rejestrach nie udało się znaleźć dla niej genetycznego bliźniaka. Ale nie dawaliśmy za wygraną! Ania leżała w Klinice Hematologii i Transplantacji Szpiku w Katowicach i czekała na cud, a my zaczęliśmy działać.

W "Dniu Dawcy", który pod patronatem "Polski Dziennika Zachodniego", zorganizowała w Katowicach fundacja DKMS, zgłosiło się niemal 2.300 osób. Chcieli ratować Anię. Niestety mimo tak wielkiej mobilizacji ludzkich serc nie udało się Ani pomóc. Zmarła, ale zostawiła nadzieję innym chorym w postaci zarejestrowanych dawców.
Dziś wiemy, że wysiłek Ani, jej rodziny i tych wszystkich, którzy postanowili oddać kroplę krwi do badań, nie poszedł na marne.

Dwie osoby, które zarejestrowały się podczas "Dnia Dawcy" zostały właśnie dawcami i podarowały innym chorym szansę na życie. Warto ich poznać. To Nina Zakrzewska z Zabrza, która podarowała szpik 58-letniej Niemce i gliwiczanin Michał Kieszkowski, który oddał komórki macierzyste Amerykaninowi.

- Byłam bardzo szczęśliwa, że mogę komuś pomóc. Sama mam dwoje dzieci, a moja siostra zmarła w wieku ośmiu lat na białaczkę. Był 1964 rok. Medycyna nie miała takich możliwości jak teraz - mówi pani Nina.

- Byłem niesamowicie zaskoczony, czułem się wyróżniony, że to akurat ja mogę ocalić komuś życie - wyjawia Michał.
W minioną niedzielę minął równo rok od śmierci Ani.

- Informacje, że dzięki niej ktoś będzie żył, są dla mnie bardzo ważne. Ania często pytała, jaki ta jej choroba ma sens. Myślę, że teraz ten sens się ujawnia - mówi Janina Seweryn, mama Ani.

Tylko co czwarty chory może otrzymać szpik od dawcy spokrewnionego. Większość pacjentów ratują przeszczepy od dawców niespokrewnionych. Dlatego tak ważne jest, by dawcami było jak najwięcej Polaków. Nasze rejestry dawców rozwijają się coraz lepiej, ale wciąż obejmują zbyt mało osób. W sześciu polskich rejestrach znajduje się ok. 70 tysięcy dawców. Dla porównania w Niemczech ponad 2 mln.

Dla Ani Seweryn dawcy szpiku nie znaleziono, ale dzięki niej inni chorzy dostali szansę od losu

Znalezienie odpowiedniego dawcy szpiku, tzw. genetycznego bliźniaka, często przypomina poszukiwanie igły w stogu siana. Dla Ani Seweryn, chorej na białaczkę studentki katowickiej AWF, nie udało się go znaleźć. Dzięki niej udało się jednak zarejestrować ponad 2 tysiące potencjalnych dawców. Dwoje z nich - Nina Zakrzewska i Michał Kieszkowski - już mogą się czuć bohaterami, bo właśnie zostali dawcami dla chorych na białaczkę i ich bezinteresowny dar może uratować dwa życia. Jedno w Niemczech, drugie za oceanem.

- Mam nadzieję, że takich przypadków będzie więcej - mówi mama Ani Seweryn, pani Janina.

Nina Zakrzewska z Zabrza z niecierpliwością czeka teraz na wieści zza Odry. - Za około dwa tygodnie dowiem się, jak czuje się Niemka, którą ma uratować mój szpik - wyjaśnia kobieta. - Chociaż zapisałam się do Banku Dawców, to nie przypuszczałam, że gdzieś na świecie, żyje ktoś zgodny ze mną genetycznie i do tego jeszcze ktoś chory i potrzebujący, komu tylko ja będę mogła pomóc.

Do pani Niny zadzwonili pracownicy działającej w Polsce niemieckiej fundacji DKMS, która pozyskuje dawców organizując specjalne "Dni dawcy", jak było w przypadku Ani, której dramatyczną walkę z chorobą opisywaliśmy na łamach "Polski Dziennika Zachodniego" w ubiegłym roku.

- Nie spodziewałam się, że wszystko przebiegnie tak szybko - wspomina zabrzanka.

Rzeczywiście w tym przypadku poszukiwanie dawcy sfinalizowano błyskawicznie. Statystyki mówią, że w ciągu 10 lat pięciu ze stu zarejestrowanych dawców staje się dawcami rzeczywistymi, ale tylko co czwarty chory może otrzymać szpik od dawcy spokrewnionego.

- Pozostali chorzy muszą oczekiwać na znalezienie niespokrewnionego dawcy o identycznych antygenach w Bankach Dawców Szpiku. Im więcej potencjalnych niespokrewnionych dawców szpiku jest zarejestrowanych w bankach, tym większe są szanse znalezienia dawcy - wyjaśnia Katarzyna Ombach z fundacji DKMS.

Michał Kieszkowski z Gliwic wzruszony historią Ani do zarejestrowania się w banku dawców namówił także swoją mamę. - Nie można się wahać, gdy jest szansa niesienia pomocy - wyjaśnia chłopak. Gdy dostał telefon z fundacji, przez jego głowę przebiegło jednak milion myśli. - Z początku nie zdawałem sobie sprawy z powagi sytuacji. Byłem i szczęśliwy, i niepewny - wyjaśnia. Do pobrania szpiku doszło w Dreźnie. - Nic nie bolało - zapewnia Michał.

Obecnie w świecie zarejestrowanych jest ok. 13 mln dawców. W Polsce ponad 70 tysięcy, ale trzeba ich znacznie więcej.

- Priorytetem powinno być rozwijanie rodzimych rejestrów. Jesteśmy dumni, że już 30 proc. chorych otrzymuje szpik od dawców zarejestrowanych w naszych rejestrach - wyjaśnia prof. Sławomira Kyrcz-Krzemień, kierownik Kliniki Hematologii i Transplantacji Szpiku w Katowicach. Klinika, którą kieruje przeprowadza najwięcej w kraju najtrudniejszych zabiegów, czyli przeszczepów szpiku od dawcy niespokrewnionego.

Zdaniem posła Bolesława Piechy z PiS, przewodniczącego sejmowej Komisji Zdrowia, największą barierą w rozwoju polskich rejestrów jest nie brak pieniędzy, ale świadomości i wiedzy wśród Polaków.

- Akcje zachęcające do dawstwa szpiku powinny być organizowane tak jak akcje krwiodawstwa. Powinniśmy nieustannie przekonywać o korzyściach płynących z dawstwa szpiku - ocenia Piecha. - Obecnie nasze uregulowania prawne są zgodne z prawem unijnym. Przepisy nie ograniczają działania na terenie Polski europejskich fundacji zajmujących się rejestracją dawców.

Kolejna akcja w ramach dnia dawcy odbędzie się za tydzień. Jej pomysłodawcą jest Tomek Jaworski, absolwent II Liceum Ogólnokształcącego w Mysłowicach, którego też rok temu zachęciła do działania historia Ani.

Tomek wspólnie z Fundacją DKMS 17 lipca organizuje "Dzień Dawcy Szpiku", podczas którego mieszkańcy Mysłowic i okolic będą mogli zarejestrować się jako potencjalni dawcy komórek macierzystych.

Rejestracja potencjalnych dawców odbędzie się od 10.00 do 16.00 w II Liceum Ogólnokształcącym im. Powstańców Śląskich, przy ul. Mikołowskiej 3 w Mysłowicach.

- Zarejestrować może się każdy zdrowy człowiek pomiędzy 18. a 55. rokiem życia, ważący minimum 50 kg, ale bez dużej nadwagi. Na podstawie pobranej krwi (ok. 4 mililitry) zostaną określone cechy zgodności antygenowej - mówi Katarzyna Ombach z DKMS.

Wszyscy, którzy chcą się zarejestrować powinni mieć ze sobą dokument tożsamości z numerem PESEL.

Jak zostać dawcą

Dawcą szpiku może zostać każdy dorosły zdrowy człowiek w wieku od 18. do 55. roku życia.

Aby został wpisanym do rejestru, trzeba od niego pobrać, a następnie zbadać próbkę krwi, która jest oceniana pod względem występowania chorób dyskwalifikujących go jako dawcę.

Po wpisaniu do rejestru zaczyna się oczekiwanie na sygnał od jednego z ośrodków transplantacyjnych, że jest biorca, a więc nasz genetyczny bliźniak, któremu możemy podarować szpik.

Dawca jest powiadamiany o konieczności zgłoszenia się do danego ośrodka. Przed zabiegiem wykonywane są jeszcze badania potwierdzające dobry stan zdrowia. Dawca zostaje poproszony o zgodę na pobranie szpiku do przeszczepienia. Pacjent jest też informowany o wszystkich szczegółach technicznych i medycznych dotyczących zabiegu, w tym ewentualnych skutkach ubocznych pobrania.

Szpik do przeszczepienia pobiera się w szpitalu w znieczuleniu ogólnym. Następnego dnia po oddaniu szpiku dawca może być wypisany do domu.

Zabieg pobrania szpiku do przeszczepu jest bezpieczny i nie stanowi żadnego zagrożenia dla zdrowia i życia dawcy. Komórki szpiku ulegają stałej regeneracji, dzięki czemu ubytek szpiku zostaje szybko wyrównany. Po pobraniu szpiku dawca może odczuwać niewielki ból w miejscu pobrania, ale szpik regeneruje się w ciągu 14 dni. Co ważne szpik, bez szwanku dla zdrowia, można oddawać wielokrotnie.

(oprac. na podstawie materiałów "Poltransplantu") AGA

Agata Pustułka

  • Dziennik Zachodni

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3