18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Gliwice we wspomnieniach Wojciecha Pszoniaka [ZDJĘCIA]

Marlena Polok-KinZaktualizowano 
Wojciech Pszoniak z żoną Barbarą i psem Leo w towarzystwie Krzysztofa Korwina Piotrowskiego (z lewej) w gliwickiej Willi Caro FOT. Wiesław Gawryś
Wojciech Pszoniak, światowej sławy aktor, z Gliwic wyruszył w międzynarodową, życiową podróż w krainę teatru i filmu. Na sentymentalny spacer po gliwickich ścieżkach wspomnień znakomity artysta zabrał Marlenę Polok-Kin.

Choć jest bez pamięci zakochany w Paryżu, to Gliwice wciąż zajmują ważne miejsce w jego sercu. Tu dorastał, spędził dzieciństwo i lata młodzieńcze. Tu spotkał Tadeusza Różewicza, którego traktował jak ojca. Tu założył studencki teatr. Ale także mył okna, strzygł psy, służył w wojsku...

Urodził się we Lwowie. Pięcioosobowa rodzina Pszoniaków trafiła do Gliwic w 1945 roku - z wiatrem historii, jak tysiące rodzin Kresowian. Pszoniak miał wówczas cztery lata.

- Świat się bardzo od tego czasu skurczył. To nie jest tak, że wyruszyłem w podróż z Gliwic przed pół wiekiem i od tego czasu tu nie wracałem. Wpadam tu przy każdej okazji. Kiedy jeżdżę samochodem z Warszawy do Paryża, zawsze zaglądam do Gliwic. Odwiedzam je z sentymentem. Mam jeszcze kolegów ze szkoły, także z czasów, kiedy pracowałem na Politechnice Śląskiej, ale również z okresu, gdy zakładałem Studencki Teatr Poezji STEP.

Kiedy aktor spaceruje ulicami Gliwic, często irytuje go duch nowych czasów. Reaguje emocjonalnie, gdy coś mu się nie podoba.

- Przeszedłem się ulicą Zwycięstwa, a tu bank za bankiem, szyby pozaklejane reklamami. To byłoby nie do pomyślenia w żadnym niemieckim lub francuskim mieście - grzmi Wojciech Pszoniak, który uważa, że to piękne miasto, z charakterem, którego nie można zaprzepaścić. - Ale zauważa też pozytywy: - Zatrzymałem się w hotelu Diament, i rozczuliłem, patrząc z okna - kaczki znów pływają w Kłodnicy!

Co wraca w jego pamięci, gdy myśli o najpiękniejszych miejscach Gliwic?

- Park Chopina z palmiarnią, te okolice szczególnie sobie upodobałem. Lubiłem też zmasakrowane, okazałe poniemieckie wille w Ptasiej Dzielnicy. Za nimi były łąki i bezkresne pola, miałem wrażenie, że byłem nad oceanem zieleni - opowiada artysta. Dziś jest tam największe bodaj gliwickie osiedle - Sikornik.

Zielone, urzekające Gliwice Pszoniaka to także rozległy, rozciągający się za Politechniką Śląską park Chrobrego. Aktor z wrażliwością opisuje także rejon koszar, przy dzisiejszej ulicy Andersa. Nawet tam wraca ciepło we wspomnieniach, choć lata kadeckiej służby w wojskowej orkiestrze nie wspomina najlepiej.

- Dziś tam jest wielkie blokowisko, które przesłania dawny, urzekający widok, rozciągający się daleko, daleko na port w Łabędach - mówi.

Jak podkreśla Pszoniak, miasto z dzieciństwa i młodości to przede wszystkim ludzie. Tu spotkał Tadeusza Różewicza, Adama Zagajewskiego, tu zafascynował się Ślązakami.

- Rozmawialiśmy kiedyś o tym z Gustawem Holoubkiem, który był Śląskiem oczarowany - opowiada. Jego także urzekł wyjątkowy klimat naszego regionu, a zwłaszcza ludzie (dodajmy, że z Rudy Śląskiej wywodzi się żona artysty, Barbara, która jest psychologiem).

- Pamiętam górników, prawdziwych, nie takich przywiezionych z Białegostoku. Z oczami w czarnych obwódkach, jak podkreślonymi henną. Jest coś fascynującego w Śląsku, co Kutz pokazywał w swoich filmach.

Do dziś pamięta smak i zapach wędlin, które jadł w mieście dzieciństwa i które na rozmaite okazje domowe zamawiała matka. Rozmarza się, kiedy wspomina masarskie i piekarnicze wyroby tutejszych rzemieślników.

- Pamiętam taki duży, wędliniarski sklep na ulicy Zwycięstwa - Wojciech Pszoniak w pamięci kluczy gliwickimi ulicami. - Miał go bodaj Kosmowski.

A słynne Ruiny Teatru Miejskiego w Gliwicach? To miejsce, które poznał już po latach i którym się zachwycił, jako uznany aktor, wspomina z dzieciństwa... jako spowite parą i finezyjnym zapachem mydła.

- Spalony przez bolszewików teatr, gdy byłem dzieckiem, był zamknięty na głucho. W mojej pamięci zachowało się coś zupełnie innego - przedwojenna łaźnia w podziemiach, czyściuteńkie, pachnące wanny i przemiłe panie, dzięki którym gliwiczanie mogli zażywać luksusu kąpieli - opowiada Pszoniak.

Arkońska - niewielka uliczka, boczna Wrocławskiej, dosłownie przecznicę od Politechniki Śląskiej. Kamienice, zwłaszcza po jednej stronie, nadal piękne. To tam właśnie zamieszkali Pszoniakowie po przymusowej przeprowadzce ze Lwowa. Z jedną walizką, kryształową popielniczką ojca, lampą na biurko i kilkoma obrazami.

- Arkońska to było moje miejsce na ziemi w najmłodszych latach - opowiada artysta. - Z pięknym ogrodem na podwórku, który rodzicom potem nie wiedzieć czemu odebrano i zniszczono. Moja ścieżka wiodła też na Górne Wały, do przedszkola, które tam jest do dziś, potem na Zimnej Wody, gdzie była podstawówka (i do dziś jest gimnazjum i liceum - przyp. red.).

Po drodze - katedra św. Piotra i Pawła. Tam przystępował do pierwszej komunii, był ministrantem. Jego szkoła podstawowa znajdowała się przy ulicy Zimnej Wody, gdzie i wówczas było już liceum.

- Moje Gliwice to wiele miejsc, których już nie ma. Nie ma targu, który był w miejscu dzisiejszego Wydziału Górniczego Politechniki Śląskiej. Nie ma już pani Śledzikowej, do której posyłała mnie mama, a która handlowała w sąsiedztwie "Spirali", gdzie mieściła się kiedyś restauracja - mówi aktor.

Wspomnienia artysty odżyją w fabularyzowanym dokumencie Krzysztofa Korwina Piotrowskiego Z Gliwic do Paryża Wojtek Pszoniak. Premiera - w niedzielę w Gliwicach.

Wideo

polecane: Flesz: Koniec gorszego jedzenia - żywność w Polsce, jak na zachodzie.

Materiał oryginalny: Gliwice we wspomnieniach Wojciecha Pszoniaka [ZDJĘCIA] - śląskie Nasze Miasto

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3