Karol Miarka: Trybun polskiego ludu na Śląsku

Był polskim działaczem społecznym, publicystą i drukarzem. Za jego sprawą powstało wiele organizacji społecznych i gospodarczych. Zbudował zaczątki świadomej polskości na Górnym Śląsku.

O Karolu Miarce pisze Łukasz Skop

Karol Mateusz Szymon Miarka urodził się 22 października 1825 roku w Pielgrzymowicach, w powiecie pszczyńskim. Był pierwszym dzieckiem Antoniego Miarki, organisty i nauczyciela oraz Karoliny z domu Borówka. Naukę rozpoczął w szkole ojca, a od 1835 roku w niemieckim gimnazjum niższym w Pszczynie. Po dwóch latach szkołę tą musiał przerwać z powodu trudnych warunków finansowych rodziny. W domu Miarków zwyczajnie się nie przelewało, pensja ojca była dość niska, a Karol miał jeszcze 17-cioro rodzeństwa, z czego 12 zmarło w dzieciństwie.

Na szczęście dzięki pomocy wuja, ks. Borówki, mógł rozpocząć naukę w gimnazjum w Gliwicach. W IV klasie znów musiał przerwać naukę ze względu na śmierć wuja, miał 16 lat. Już wtedy rozpoczął pracę zarobkową, był pomocnikiem nauczyciela w Ornontowicach. W 1842 roku wstąpił do seminarium nauczycielskiego w Gołogówku, które ukończył 4 lata później. Następnie sprawował funkcję pomocnika nauczyciela w Lędzinach, a później uczył w Urbanowicach i Piotrowicach.

W 1850 roku zmarł ojciec Karola, dlatego też wrócił do Pielgrzymowic i objął po nim posadę nauczyciela i organisty, został również pisarzem gminnym oraz sędzią polubownym. 7 lat później tamtejsza szkoła zyskała miano najlepszej w dekanacie, uczył tutaj 200 dzieci. Niestety, przez konflikt z gminą odebrano mu wszystkie płatne stanowiska, a nawet prawo nauczania religii.

W 1861 roku nastąpił debiut literacki Miarki. Zaczął publikować wtedy powiastkę historyczną „Górka Klemensowa” na łamach „Gwiazdki Cieszyńskiej”. Mówiła ona o początkach chrześcijaństwa na Górnym Śląsku. Dopiero podczas pisania Karol uświadomił sobie swą polskość. Wszystko to za sprawą Pawła Stalmacha, który korygował jego teksty oraz Józefa Chociszewskiego pisarza i publicysty. Ten ostatni, prześladowany przez policję cieszyńską, przez pewien czas ukrywał się w Pielgrzymowicach.

Wkrótce współpraca Karola z „Gwiazdką Cieszyńską” się zacieśniła. W 1863 roku opublikował tu słynny artykuł „Głos wołającego na puszczy górnośląskiej”, w którym Miarka nawoływał do pielęgnowania języka polskiego.

Następnie chwilowo przerwał pracę literacką z powodu śmierci pierwszej żony, z którą miał 7-mioro potomstwa. W 1866 roku ożenił się ponownie z Emilią Zanibalówną. W tym czasie powstały też powieści „quasi- historyczne Husyci na Górnym Śląsku oraz „Szwedzi w Lędzinach”.

Rok 1869 jest przełomowym w życiu Karola Miarki. Porzuca posadę nauczycielską i przenosi się do Królewskiej huty (dzisiejszy Chorzów), by tam poświęcić się redagowaniu czasopisma „Zwiastun Górnośląski”. Sprzeczki na tle finansowym z wydawcą zmusiły go do założenia tutaj drukarni i księgarni oraz odkupienia od Chociszewskiego pisma „Katolik”, które było wydawane dotąd w Chełmnie na Pomorzu.

Pierwszy numer „Katolika” pod redakcją Miarki ukazał się 1 kwietnia 1869 roku. Pismo było wydawane 3 razy w miesiącu. Jego początkowy nakład wynosił 1200 egzemplarzy. Szybko jednak zyskało na popularności i w 1872 roku sprzedawało się w ilości 7 tys. sztuk. Stało się tak, gdy w piśmie zaczęto poruszać sprawy polityczne. „Katolik” przez 20 lat był jedynym polskim pismem na Górnym Śląsku. Na jego łamach Miarka przeciwstawiał się polityce kulturkampfu i germanizacji oraz domagał się swobód dla języka polskiego. Z czasem pismo doczekało się ostrej reprymendy w parlamencie od samego Bismarcka.

W 1870 roku Miarka zajął się też działalnością kulturalno-oświatową. W Królewskiej Hucie założył Kasyno Katolickie. Urządzano tu odczyty, wycieczki, amatorskie przedstawienia teatralne. Wkrótce podobne placówki powstały również w Mysłowicach, Bytomiu, Pszczynie, Żorach. W 1871 roku założył również Górnośląskie Towarzystwo Włościan, które udzielało chłopom należącym do kółek rolniczych kredytów.

Początkowo Miarce w Królewskiej Hucie powodziło się dość dobrze. Dorobił się dwóch budynków, pięciu działek budowlanych, 5-morgowego ogrodu i cegielni. Ponad to miał dwie pary koni i trzy wozy. Niestety, władze postanowiły zneutralizować „Katolika”. Starały się dofinansować inne polskie pisma oraz przekupić Miarkę. Gdy to nie przyniosło rezultatów rozpoczęły się represje.

Przeciwko redaktorowi nieustawicznie wytaczano nowe procesy sądowe, w sumie było ich 28. Część z nich kończyła się karami pieniężnymi i więzieniami. Kilkakrotnie podjęto próby uwięzienia wszystkich redaktorów czasopisma, nawet z wydawcą i drukarzem. Łącznie Karol Miarka przesiedział w celi ponad 3 lata.

W tym czasie dochodziło też do wydarzeń niezwykłych w jego życiu. W 1875 roku papież Pius IX udzielił „Katolikowi”, jego czytelnikom i redaktorom błogosławieństwa apostolskiego. 4 lata później, podczas pielgrzymki Miarki do Rzymu papież Leon XIII powiedział mu: "Pracuj dalej jak dotąd, bo twoja praca przynosi wielkie korzyści Kościołowi i twemu narodowi. Dziś sięga głos redaktora dalej, niż głos kapłanów, kiedy kapłanom zamyka się usta i krępuje słowo duszpasterza. Napisz to i ogłoś twym czytelnikom".

W 1875 roku Karol Miarka sprzedał swój majątek i przeprowadził do Mikołowa. Tutaj też przeniósł redakcję. Tym sposobem chciał uciec od królewskohuckiego wymiaru sprawiedliwości. Miał nadzieję, że w powiecie pszczyńskim będzie narażony na mniejsze szykany. Srodze się jednak pomylił, gdyż warunki w więzieniu pszczyńskim były o wiele gorsze. Już w pierwszych latach więzienia Miarka podupadł na zdrowiu i dostał choroby cukrowej.

W Mikołowie wydawał jeszcze Tygodnik „Monika”, o charakterze oświatowo moralistycznym. Był też społecznikiem, w 1879 roku, w okresie klęski i głodu, założył Komitet Naczelny dla Zbierania Składek dla Potrzebujących. Nie mogąc podołać bezustannej walce z Niemcami, rok później przeniósł się do Cieszyna, gdzie zmarł przedwcześnie 15 sierpnia 1882 roku. Tam też został pochowany, w grobowcu zasłużonych, na cmentarzu komunalnym.

Karol Miarka jako pierwszy na Górnym Śląsku budował zaczątki świadomej polskości. Wypracował też nowoczesny warsztat dziennikarski. Uważa się nawet, że jego szkoła dziennikarska przetrwała do wybuchu II wojny światowej.


HISTORIA, LUDZIE, ZABYTKI



 

Łukasz Skop

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3