Nasz Elementarz - nowy bezpłatny podręcznik dla 1 klasy [PDF, OPINIE]

Pierwsza część podręcznika "Nasz Elementarz" trafiła w czwartek do konsultacji społecznych - poinformowała minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska. Z nowego bezpłatnego podręcznika od września będą korzystać uczniowie pierwszych klas szkół podstawowych.

Komentarze (63)

avatar
avatar
~gość (gość)

Podręcznik dotarł do szkół za późno. Słabej jakości, z miękką okładką. Nie wytrzyma więcej niż rok szkolny. Przekazywanie go następnym rocznikom nie ma sensu. Brzydka szata graficzna. Zamiast ładnych obrazków - bohomazy. Strona merytoryczna elementarza krytykowana przez wiele środowisk. Pani Lorek nie zna chyba metody symultaniczno -sekwencyjnej. Poza tym narzucanie jednego podręcznika to dyktatura.

avatar
Karolina (gość)

Moim zdaniem podręcznik można określić jednym słowem - CHAOS. Dlaczego autorzy nie wybrali jednej techniki graficznej tylko mieszają wszystkie możliwe w taki sposób, że można dostać oczopląsu? Po drugie, merytorycznie ten podręcznik jest niepoprawny. Zawiera dużo błędów. Oprócz tego nie rozumiem, co mają nieść za sobą ćwiczenia typu: "O czym mogłyby rozmawiać ze sobą klocki, gdyby umiały mówić?". Dziecko posługujące się na tym etapie rozwoju uwagą mimowolną oraz uczące się najlepiej na konkretnych przedmiotach zupełnie się w tym podręczniku nie odnajdzie. Za dużo wszystkiego i bez żadnej logiki.

avatar
Gość (gość)

Dla mnie ten podręcznik jest na poziomie istniejących podręczników. Słowa które mają obrazki dziecko łatwo przeczyta. Jestem bardzo zadowolona. Wy nie wiecie ile osób z wydawnictw do tej pory wzbogaciło się pisząc proste podręczniki dla dzieci.

avatar
Gość (gość)

Tak widziałam tekst rzucony w zerówce dzieciom na rzutniku wielkości 5cm. Dzieci przepisywały ten tekst w komputer czcionką 12. Dostosujcie najpierw nauczycieli do 6 latków.

avatar
Krystyna (gość) (gość)

Zabiera się nauczycielom i dzieciom wspaniałe książki i zmusza się do pracy na podręczniku, który przypomina te sprzed 40 lat. Obecnie mamy nowoczesną szkołę. Wszystkie podręczniki są w wersji elektronicznej. Pracownie wyposażone są w tablice interaktywne lub ekrany z rzutnikami. Teksty zawarte w podręcznikach wyświetlane są na tablicy. Między wydawnictwami panuje zdrowa rywalizacja, dzięki czemu mamy podręczniki na wysokim poziomie. Po co tworzyć nowe, w pośpiechu, bez konsultacji, skoro mamy wspaniałe książki. Nauczyciele milczą, boją się o pracę i zgadzają się tym samym na agonię polskiej edukacji. Kto wymyślił te zmiany i po co? Można przecież dopłacić do książek, które są już na rynku. Ciągle reformuje się klasy I-III. Może warto byłoby zająć się szkolnictwem wyższym.
Krystyna

avatar
Aśka (gość)

Już wolę te 20 książek które mój pierwszak ma w tym roku niż ten jeden beznadziejny elementarz. Jedna wielka gmatwanina.

avatar
Ania (gość)

Ten elementarz jest dla 7 latka a nie dla 6 latka niektóre takie wyrazy że w głowie się nie mieści że nasze dzieci będą z tego korzystać jakaś masakra. I pomyśleć że niby mają 3 lata na naukę czytania a tu się okazuje że one po pierwszym półroczu muszą czytać.

avatar
normalny za UE (gość) Ktoś

ty i twoja skrzywiona polska psycha wyjedziecie do Niemiec tam jest twoje i twojej hitlerowskiej rodziny miejsce nazisto

avatar
Wojciech (gość) Wojciech

Odpowiadam gmadowi: Skoro poprzednio już uzmysłowiłem, że "to forum powstało wyłącznie w celu poznania i zebrania opinii czytelników i nie powinno być miejscem do bardziej lub mniej - powiedzmy delikatnie - kulturalnych wystąpień (vide "wysiłki" Darth Bane), lub polemik z wypowiedziami uczestników dyskusji...", to poprzestanę na apelu, aby gmad ograniczył się jedynie do merytorycznej oceny materiału projektu elementarza, a nie wysilał się na złośliwe komentowanie czyjejś autonomicznej opinii, bez prawa do oceny poszczególnych wypowiedzi, bo nie o to tutaj chodzi, aby ktoś komuś dowalał, lub brylował "błyskotliwymi" (w jego tylko ocenie) wypowiedziami. Dlatego też odpuszczam sobie coś, co mogło by zostać odczytane za pospolitą, a jakże modną w Polsce, pyskówkę.

avatar
beee (gość)

Zastanawiam się po co tworzyć kolejny podręcznik,mamy ich dość do wyboru,jeśli rząd chce pomóc rodzicom, może po prostu sfinansować podręczniki wybrane przez szkołę. Ten jak dla mnie zbyt chaotyczny, "naćkany", zbyt barwny,co utrudnia skupienie się na konkretach.

avatar
Gość (gość)

Jak dla mnie (praktyka z 24-letnim stażem pracy) po przejrzeniu stron za wiele nie da się powiedzieć, chociaż znalazłam kilka nurtujących mnie problemów: po co wprowadzać tak wcześnie zmiękczenie "ś"-czemu to ma służyć? Wbrew pozorom "zmiękczenia" to bardzo trudna umiejętność dla dziecka! Tyle prosiło się autorów poprzednich książek o to, aby nie łączyć liter "u" i "ó" i dać dzieciom czas na zapamiętanie wyrazów! Tutaj jak na złość te litery są obok siebie wprowadzane. Jeszcze wiele innych "mankamentów" znalazłam, ale ciężko opisać w kilku zdaniach. Mam pytanie, dlaczego nie daje się możliwości przetestowania podręcznika na niewielkiej grupie uczniów? Posłuchania praktyków o zaistniałych problemach? Rzuca się "to coś" na głęboką wodę i wpiera, że to już dobre i będzie służyć 3 lata bez możliwości wysłuchania praktyków, a nie teoretyków! W teorii wiele rzeczy pięknie wygląda, a potem wielka klapa!

avatar
Kasia (gość)

A czy kolejne części poza tą pierwszą, również się ukażą w internecie ?A może już są a ja nie znalazłam

avatar
Aś (gość)

Podręcznik jest beznadziejny, pełen błędów i nade wszystko przeładowany. Ja po kilku stronach mam dość. Patrząc na to morze obrazków i kolorów można dostać oczopląsu. Jest niespójny graficznie. Kolory są za przeproszeniem "oczoje...ne". Litery są podawane w kolejności najpierw mała potem wiela - od kiedy zmieniły się proste zasady? Pozayem czcionka do liter drukowanych dobrana została nieszczęśliwie. Dziecko pznając literkę "L" może stwierdzić, że jest tam napisane 1L. Przy literce "A" autorzy zakładają, że wieża Eifel'a pisze się chyba Aifla. Itd... Itp... Podręcznik nie uczy myślenia, jest chaotyczny i na moje oko nie przyczyni się do zachęcenia dzieci do nauki. Poza tem nie podoba mi się przemycanie w obrazkach propagandy LGBTQ. Dzieci lubią pewne prawidłowości, stałe elementy, których w tym podręczniku brak, a takim miejscem na pewien stały schemat zadań jest wprowadzanie literek. Autorzy stworzyli podręcznik na kolanie bez wcześniejszego przemyślenia jaką metodologię wybrać. Dla mnie pieniądze pidatników wyrzucone w błoto.

avatar
Kasia (gość) Kasia

Droga Basiu!
To ,że napisałam ,iż moje dziecko się zanudzi ucząc się z tego podręcznika to miałam na myśli to liczenie w zakresie od jeden do trzech.Nie posłałam dziecka do szkoły o rok wcześniej dlatego ,że nie było ono do tego jeszcze gotowe .A poza tym jestem przeciwna puszczania dzieci do szkoły w wieku 6 lat.Wiem ,że są zwolennicy ,ja do nich nie należę.A podręcznik wydaje się całkiem przyzwoity.
Pozdrawiam wszystkich rodziców

Wybierz kategorię