Rozmowa z Tomaszem Gollobem - IMŚ na żużlu

RedakcjaZaktualizowano 
Z Tomaszem Gollobem, złotym medalistą IMŚ na żużlu, rozmawia Wojciech Koerber

Domyślam się, że po Terenzano zapraszają pana do "Tańca z gwiazdami", śpiewania, gotowania na ekranie, nakręcenia biografii etc.

Wiele się dzieje, to prawda, ale ja na razie nie myślę o niczym innym, jak o zawodach w Bydgoszczy (sobota, Canal+Sport, g. 18.30). Niby jestem już mistrzem świata, lecz wiem, jakie są oczekiwania i chciałbym dobrze wypaść.

Nie lubię, kiedy podczas zawodów GP doszukujemy się wzajemnej pomocy rodaków. Bo tak nie jest. Ale myślę sobie, że - jeśli nadarzy się taka szansa - to w Bydgoszczy Hampelowi pan pomoże.

Nie chciałbym mówić o tym publicznie, ale życzę Jarkowi, by zajął to drugie miejsce. By zdarzyło się wreszcie w historii naszego żużla, że dwóch Polaków zajmie dwie pierwsze lokaty. To byłaby duża sprawa.

Wy, żużlowcy, w ostatnim czasie zrobiliście krok w przód. Zaczęliście szukać rezerw nie tylko w sprzęcie, ale również w sobie. Pan ksywę "Chudy" ma od zawsze, lecz koledzy zaczęli się odchudzać i dziś przypominają skoczków narciarskich.

Potwierdzam. I te rezerwy wciąż jeszcze mamy, a wiek nie przeszkadza, lecz właśnie pomaga. Jesteśmy bardziej doświadczeni, dużo więcej wiemy, nie popełniamy więc błędów, które robią młodsi.

A optimum przychodzi po trzydziestce. Bo nadal się chce, a już wie się jak. Ucieka pan jednak od pytań o tajemnice kuchni, o dietę.

Bo to tajemnica.

A tajemnica warsztatu? W połowie 2009 roku zaczął pan współpracę z Janem Anderssonem i zaczął rządzić. Zatrudnienie Szweda było tym języczkiem u wagi?

Myślę, że na pewno tak. Nie ukrywałem tego, choć faktycznie mało się o tym mówiło. Podobnie jak o polskich mechanikach, bo nie zapominajmy, że z nimi również pracowałem. Rysiek Kowalski z Torunia, Jacek Filip - oni też mi pomagali i chciałbym, żeby również byli zapisani w historii. Wiele medali właśnie dzięki nim zdobyłem. A, proszę jeszcze wymienić Andrzeja Krawczyka.

Gdy grali Mazurka Dąbrowskiego, można było odnieść wrażenie, że specjalnie na tę okoliczność go napisali. W końcu wiózł pan złoto z ziemi włoskiej do Polski.

Do tej imprezy podszedłem ambicjonalnie z wielu powodów. Chodziło oczywiście o tytuł, lecz nie tylko. Włochy to kraj, w którym żył Jan Paweł II, a ja całą młodość byłem razem z nim. Dlatego do ostatniego biegu trzymałem koncentrację, choć tytuł miałem już pewny. I każdy kolejny turniej w Terenzano też chcę wygrać. Dla Ojca Świętego.

Jest pan mocno wierzący?

Jestem dużej wiary. Wierzę w to, co jest dla nas przeznaczone. Ja dostałem najpierw przepustkę do uprawiania sportu, a w trakcie kariery - naznaczonej wypadkami - dostawałem kolejne, sportowe życia. Doceniam to.

Do sezonu szykował się pan m.in. w Hiszpanii, z motocrossowym wicemistrzem świata. Skąd ta znajomość?

Chciałem coś zmienić, znaleźć drogę, która mnie zmotywuje. I dużo zrozumiałem, wyciągnąłem esencję z tego, co zobaczyłem. Byli tam Hiszpanie, Francuzi, Belgowie i Holendrzy, a z nimi trenowała grupa polska. M.in. Maciej Zdunek z 8-letnim synkiem, który fruwał tak samo wysoko jak ja, albo jeszcze wyżej. Tory w okolicy Barcelony były strasznie trudne, o różnych nawierzchniach. Zrozumiałem, skąd się bierze poziom przygotowania tych zawodników.

Córka Wiktoria też stanie w Bydgoszczy na podium?

Moje zwycięstwo w cyklu IMŚ dedykuję córce, całej rodzinie i mam nadzieję, iż nasze stosunki będą normalne.

Wideo

polecane: Flesz: Czy grozi nam katastrofa klimatyczna?

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3