Dziwna pogoda zawitała nad woj. śląskie. Silny wiatr, opady deszczu a nawet grad i burze. W styczniu to rzadkość, ale pewnym jest, że wyładowania atmosferyczne obudziły około godziny 6:00 rano mieszkańców: Bytomia, Rudy Śląskiej, Chorzowa czy Zabrza.

AKTUALIZACJA
1 luty, godz. 8:00


Tauron Dystrybucja informuje, że w wyniku silnych podmuchów wiatru wystąpiły przerwy w dostawie energii elektrycznej w woj. śląskim. Najwięcej awarii wystąpiło w powiatach: rybnickim, wodzisławskim i cieszyńskim.
Łączna liczba stacji pozbawionych dostarczania energii elektrycznej: 59
Łączna szacunkowa liczba klientów pozbawionych dostarczania energii elektrycznej: około 6 tys. Wszystkie awarie zostały usunięte do godz. 18.00 dnia 31.01.2016 r.

W niedzielę o godz. 07:00 w Warszowicach [pow. pszczyński], z powodu silnych podmuchów wiatru na linii kolejowej Warszowice – Pawłowice nastąpiło uszkodzenie trakcji elektrycznej. Wstrzymano ruch towarowy (osobowy nie występuje). O godz. 13:25 przywrócono ruch na jednym torze. O godz. 16:15 udrożniono całkowicie ruch kolejowy.

W Skrzyszowie [pow. wodzisławski] - w wyniku silnego wiatru doszło do zerwania poszycie z dachów na dwóch budynkach gospodarczych oraz częściowo na budynku mieszkalnym.

W niedzielę 31 stycznia KWPSP odnotowała 42 wyjazdy do powalonych drzew i połamanych konarów.

Silny wiatr wiał nad Śląskiem. Ponad 3,5 tys. osób bez prądu, burze z gradem

Rybnik i gmina Gaszowice (pow. rybnicki) - to właśnie w tych miejscach najwięcej mieszkańców zostało pozbawionych energii elektrycznej. Powodem były silne podmuchy wiatru, które przetoczyły się nad naszym regionem. Wiatr w porywach osiągał prędkość do 75 km/h, a w rejonach podgórskich nawet 85 km/h.

53 stacje pozbawione dostaw energii elektrycznej, a co za tym idzie szacunkowo nawet ponad 3,6 tys. mieszkańców naszego województwa pozostawało bez zasilania. To skutki wczorajszych wichur, które przetoczyły się nad Śląskiem.

Najgorzej było w Rybniku. Według informacji Tauronu Dystrybucja energii elektrycznej nie miało ponad 1,6 tys. osób. Awaria powinna zostać już usunięta.

Do godz. 9 pracownicy powinny się też uporać z przerwami w dostawach w gminie Gaszowice (pow. rybnicki) i w Rydułtowach (pow. wodzisławski). Tam awaria dotyczy odpowiednio ponad 1,2 tys. i ok. 730 klientów.

Awaria wystąpiła również w gminie Goleszów (pow. cieszyński) - 39 osób bez prądu oraz w gminie Porąbka (pow. bielski), gdzie ok. 12 odbiorców musi uzbroić się w cierpliwość. Tam przewidywany termin przywrócenia zasilania to godz. 14.30.

Skutki wichur nie ominęły również tras kolejowych. W Warszowicach (pow. pszczyński) doszło do obniżenia sieci trakcyjnej na linii Warszowice - Pawłowice. W tym rejonie wstrzymano ruch towarowy. Pociągi osobowe tą trasą nie jeżdżą.

Komentarze (9)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Dexter

Z elektrykiem się nie zgadzam, bo ja mieszkam w Bielsku-Białej i jeszcze widzę trochę napowietrznych linii zarówno wysokiego jak i pozostałych napięć.

elektryk (gość)

Widać mieszkasz gdzieś na wiosce i nie widziałeś miasta. W każdym większym mieście kable energetyczne są prowadzone pod ziemią.

wiedzacy to i owo (gość)

elektry w jakim swiecie ty zyjesz.W kazdym kraju sa linie napowietrzne tylko nie druty ale jeden kabel.Skad ty to wziales kable w ziemi.

Von Mundek (gość)

5.57 burza była w Katowicach. W dąbrowie mogła być pół godź. później . GOROLE zawsze są pół godź. za hanysami.

elektryk (gość)

Zamiast utrzymywać te powietrzne linie energetyczne, już dawno prąd powinien płynąć kablami podziemnymi. Jak w każdym cywilizowanym świecie. Te pieniądze, które co roku są wydawane na remonty linii napowietrznych, już dawno zrekompensowałaby budowę linii podziemnej.