W 80 dni dookoła świata bez samolotu

Po co ktoś miałby w 1988 r., po 115 latach, powtarzać podróż w 80 dni dookoła świat Phileasa Fogga, a my czytać o niej 22 lata później? Bo śladem bohatera powieści Juliusza Verne'a udał się nie kto inny, a Michael Palin, członek legendarnej grupy Monty Pythona, satyryk, aktor, dziennikarz, autor książek dla dzieci i w końcu podróżnik.
 fot. Materiały prasowe.

Jego podróżnicza pasja zaczęła się właśnie od pomysłu powtórzenia wyczynu bohatera powieści Verne'a. Wyprawę, która zaczęła się w Londynie i wiodła przez Kair, Dubaj, Bombaj, Singapur, Hongkong, Tokio, Los Angeles, Chicago i Nowy Jork, filmowała ekipa BBC.

W 1988 r. przejechanie świata w 80 dni wydawało się błahostką. Szkopuł w tym, że Palin nie chciał korzystać z samolotów. Okazało się, że latanie tak zdominowało podróże, że wiele tras można przebyć prawie wyłącznie samolotem, a pasażerskie połączenia morskie zostały zlikwidowane. Palin i jego ekipa stracili wiele czasu i nerwów na kombinowanie, jak przepłynąć z kontynentu na kontynent. Musieli wręcz błagać armatorów i kapitanów statków handlowych, by pozwolili im się z nimi zabrać. Podróżnicy lądowali więc najczęściej w kabinie lekarza lub wręcz okrętowym szpitalu. Nie lepiej było z pociągami, zatłoczonymi do granic przyzwoitości w Azji, służącymi raczej do kontemplowania widoków niż szybkiego przemieszczania się w USA, a w Europie - opóźnionymi ze względu na strajk.

Palin ma dar obserwacji rzeczywistości, i choć nie mógł się zatrzymywać na dłużej w żadnym miejscu, to w notatkach z podróży udaje mu się oddać ich klimat. Poza tym, mimo że w czasie drogi nie ominęły go choroby, to zawsze chciał więcej zobaczyć, przeżyć, pogadać z ludźmi.

Książka zawiera kilkanaście zdjęć z podróży, poglądową mapę świata z wytyczoną trasą przebytą przez Palina (szkoda, że nie jest dokładniejsza), i jako bonus - rozdział, w którym Palin 20 lat po wyprawie, już za pomocą samolotu, odwiedza miejsca, w których był, i ludzi, których spotkał.


Michael Palin, W 80 dni dookoła świata,
Insignis, Kraków 2010, str. 330, 35 zł

  • Dziennik Zachodni

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować Nie działa? Spróbuj wyłączyć Adblock samodzielnie w ustawieniach.