Bocianie gniazdo może mieć do dwóch m głębokości, od 0,8 do 1,5 m średnicy i waży od 60 do 250 kg Bocianie gniazdo może mieć do dwóch m głębokości, od 0,8 do 1,5 m średnicy i waży od 60 do 250 kg

Bocianie gniazdo może mieć do dwóch m głębokości, od 0,8 do 1,5 m średnicy i waży od 60 do 250 kg

Do października drwale mają roboty ,,co kot napłakał”, a drzewa są bezpieczne. Zaczął się bowiem ochronny okres lęgowy ptaków. W połowie marca swoich gniazd szukają bociany. Czy je odnajdą? Z tymi, które założyły w koronach drzew, może być różnie, choć wycinka tych z ptasimi gniazdami była zabroniona, to nikt przecież nie liczył, ilu właścicieli prywatnych działek ,,oślepło” i drzewo z bocianim domem zostało ,,potraktowane” siekierą i piłą. Co, jeśli bocian nie odnajdzie swojego gniazda? Szuka nowego miejsca w okolicy ostatniego gniazdowania, zwykle w promieniu 50 kilometrów od miejsca urodzenia.

Bociani dom powinien być wygodny i bezpieczny

Jeśli bocian jest zmuszony budować nowy dom, chętnie korzysta z pomocy człowieka. Wystarczy platforma, koło od wozu i parę gałęzi ,,na zachętę”, a resztę ptak już ,,dobuduje” sam. Trzeba tylko pamiętać, że bociany lubią ,,mieszkać” wysoko - na dachach, szczytach drzew, słupach energetycznych. Te ostatnie wybierają chętnie i często. Jeśli miejsce na gniazdo jest prawidłowo przygotowane i monitorowane, ptakom nic nie grozi. Gorzej, jeśli gniazdo znajduje się zbyt blisko linii energetycznej, bo wtedy może dojść do nieszczęścia. Bocianie gniazdo powinno zostać przeniesione na bezpieczną odległość od drutów, którymi płynie prąd.

Kiedy bocian chce pomocy?

Musimy ocenić to sami. Jak? Ustalamy, czy w gnieździe przynajmniej raz pomyślnie wychowały się młode i czy gniazdo było zajęte w minionym sezonie lęgowym. Jeśli nie - wstrzymajmy się z interwencją! Często zdarza się, że młode ptaki, jeszcze nie przystępujące do lęgu, budują prowizoryczne gniazda, których później nie wykorzystują. Dorosłe bociany, które nie mieszczą się w gnieździe razem z wyrośniętymi już młodymi, potrafią budować tzw. gniazda letnie, które służą jedynie do nocowania. W takich przypadkach zakładanie platform mija się z celem, prowadzi bowiem do niepotrzebnego przywabiania bocianów na niebezpieczne dla nich linie energetyczne.

Jeśli jednak gniazdo jest używane przez bociany, warto interweniować i dowiedzieć się, który rejon energetyczny jest właścicielem słupa z bocianim gniazdem.

Pismo w sprawie gniazda

To początek każdej skutecznej interwencji. Piszemy więc pismo do energetyków z prośbą o zabezpieczenie słupa lub linii. Jeśli uważamy, że gniazdo znajduje się zbyt blisko drutów, uzasadniamy konieczność jego przeniesienia.

W zgłoszeniu niezbędne jest podanie jak najpełniejszych informacji o lokalizacji słupa (można podać numer, którym jest oznaczony), jego opis (dobrze jest dołączyć zdjęcie), jak również opis bocianiego problemu wiążącego się z konkretnym słupem. Podanie szczegółowych informacji ułatwi dotarcie do wskazanego miejsca, jak również przyśpieszy przygotowanie odpowiedniej, a co najważniejsze - bezpiecznej konstrukcji pod platformę lęgową. O sfinansowanie platformy, której koszt wynosi kilkaset złotych, najlepiej ,,zapukać” do energetyków lub do gminy. Ta ostatnia nie powinna odmówić.

Kto zapłaci za ptasi dom?


Zgodnie z art. 7 ust. 1 pkt 1 ustawy o samorządzie gminnym, do zadań własnych gminy należy zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty, które obejmują również sprawy związane z ochroną przyrody. Tak więc, gmina powinna przeznaczyć część swojego budżetu na ochronę przyrody na swoim terenie. Bocian nie jest wprawdzie gatunkiem zagrożonym wyginięciem, ale w Polsce jest chroniony i wpisany w nasz przyrodniczy krajobraz. Dlatego pomoc ze strony gminy nie powinna podlegać dyskusji.

(ET)

Czytaj także