Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Wasz największy absurd - z jakim mieliście do czynienia podczas wyjazdów wakacyjnych?

zal
Trwa sezon urlopowy, wakacyjny - praktycznie każdy z nas odwiedza nowe miejsca w kraju czy zagranicą. często do czynienia mamy z mniej lub bardzie zaskakującymi sytuacjami - wynikającymi z wina biura podróży, tubylców ...

Mamy dla egzemplarze książki "Kompendium wiedzy o turystyce", aby je wygrać wystarczy tylko w 2-3 zdaniach odpowiedzieć na proste pytanie:
Wasz największy absurd - z jakim mieliście do czynienia podczas wyjazdów wakacyjnych?, szczegóły na stronie Konkursy

Przedstawiamy propozycje naszych internautów:

Otóż aby uniknąć kolejek po bilet udałam się po niego do kasy w nocy, gdyż te kasy były czynne całą dobę, jakież było zdziwienie gdy o 1 w nocy zobaczyliśmy przed nosem napis - "Przerwa w godzinach 1- 2 w nocy". Pani uzasadniała to że ma prawo do posiłku. Zamiast sprawę załatwić szybko straciliśmy godzinę na czekanie aż pani wróci z przerwy!
To wydarzenie miało miejsce w zeszłym roku , a pod koniec wakacji w Wiadomościach podano, że najgorzej działający dworzec tamtego lata to Kołobrzeg i nie dziwię się wcale, że otrzymał ten niechlubny tytuł.
I. Banduch z Tarnowskich Gór

Może czepiam się szczegółów, ale jest to coś, co podczas moich wyjazdów w polskie Tatry zdarza się nagminnie: Jeżeli wynajmuję kwaterę z dostępem do łazienki, a w łazience jest wanna, to nie ma w niej korka! Rozumiem, że trzeba oszczędzać wodę, a jej podgrzewanie kosztuje, a niektórzy używają tej wody bez umiaru, ale najrozsądniej byłoby wtedy zamontować prysznic. Skoro mam w łazience wannę, to chciałabym móc z niej skorzystać, zwłaszcza gdy brak zasłony prysznicowej... Za pierwszym razem przemierzyłam większość sklepów AGD w Zakopanem, by nabyć korek do wanny, podczas gdy inni byli bardziej zainteresowani ciupagami i skórzanymi kapciami! Korek w końcu udało mi się kupić, ale o zbyt małej średnicy! Teraz, ilekroć wyjeżdżam w góry, w moim bagażu zawsze znajdują się minimum trzy korki do wanny o różnej wielkości. Podczas pakowania potrafię zapomnieć np. aparatu fotograficznego, ale nigdy korka ;-)
H. Piecychna z Radzymina

Absurdy są wpisane w polską współczesną rzeczywistość, to fakt ...
W tym roku wybierając się na urlop nad Bałtyk skorzystałam z biletu PKP tzw. biletu podróżnika ważnego od piątku g.18.oo do poniedziałku godz. 6.oo rano. Okazało się że pani w kasie w rubryce "bilet ważny od " wpisała 10 lipca 2010r. nomen omen wypadający w sobotę. Zgłosiłam pomyłkę i w piątek wsiadłam do pociągu; okazało się, że bilety na ten pociąg sprzedają bez ograniczeń a ilość miejsc była ograniczona. Całą noc stałam na korytarzu przy przedziale służbowym i patrzyłam na ten niemalże pusty przedział (w środku siedział kierownik pociągu i kontroler)Panowie powiedzieli , że mogę napisać skargę do kolei, ale usiąść w przedziale służbowym nie mogę. Taka kolej losu ...
E. Godecka z Gliwic

Moje wyjazdy wakacyjne często wiązały się z tzw. szkołą przetrwania. Nie w wersji paramilitarnej, ale raczej partyzantki leśnej- w założeniu była dobra zabawa a nie wycieńczenie organizmu. W ofercie było jasno napisane "survival", "szkoła przetrwania", "brak dostępu do bieżącej wody". Zdarzało się nie raz, że po 20 kilometrach wędrówki jedna z drobniejszych osób ma problem z doniesieniem plecaka. Normalne- wędrówka nigdy nie jest dostosowana do wszystkich bo tak się nie da. W takiej sytuacji co większe osoby (albo te, które się rozsądniej spakowały i miały miejsce i siłę by wziąć trochę rzeczy) zaczęły przepakowywać plecak tej drobinki. Głuchy las, od czterech dni nie było widać bieżącej wody innej niż w strumyku, a z plecaka maleństwa wyciąga się pełny zestaw do make-up i suszarkę do włosów. Ja rozumiem- wygląd to podstawa dobrego wizerunku ale suszarek na korę drzewną jeszcze nie wynaleziono. Jednak, może drobinka wiedziała o czymś co mnie wiadome nie było. Suszarka na chomiki leśne? Wszystko jest możliwe.
R. Kaluza z Wejherowa

Moim największym absurdem jakiego doświadczyłem podczas wakacji to dojazd na Hel.Słynne rondo we Władysławowie, przyprawia mnie o palpitację serca. Straszne kolejki, niweczy każdy urlop. A trzeba powiedzieć, że na Hel trzeba najpierw dojechać a potem wyjechać - to prawdziwy koszmar.
W. Makuch z Kraśnika

Moim największym absurdem, z jakim miałem do czynienia podczas wyjazdów wakacyjnych było zapewne „zmierzenie się” z różnicą kulturową i mentalnością…w greckiej hotelowej toalecie;) A mianowicie w te wakacje wybrałem się z pewnego krakowskiego biura podróży autokarem na wczasy na Riwierę Olimpijską. Po przyjeździe do naszego hotelu mieliśmy spotkanie z rezydentką, która poinformowała nas m.in. o fakcie, że w Grecji nie wrzuca się zużytego papieru toaletowego do sedesu (po wykonaniu podstawowej czynności fizjologicznej człowieka) lecz do stojącego obok kosza na śmieci, ponieważ przekrój rur kanalizacyjnych jest mniejszy niż w Polsce i mogłoby nastąpić zapchanie… Niby mała rzecz, ale spróbować się samemu do tego przyzwyczaić to już dla mnie była baaardzo trudne wyzwanie;) Z tego widać jak prosta i naturalna czynność w jednych kręgach kulturowych, jest zupełnie nie do pomyślenia wręcz absurdalna w innych…
R. Ropelski z Łodzi

Kiedy byłam w czerwcu na wakacjach w Tunezji i był to wieczór przed wylotem,
1. jedna z polskich turystek pyta się rezydentki o pogodę jaka ma byc w Polsce następnego dnia, kiedy słyszy, że ma byc 25 stopni stwierdza, że przeżyje ona "szok termiczny" (w tym czasie w Tunezji było ok 30 stopni)
2. druga turystka ma pretensje do rezydentk, że w trakcie jej pobytu: był chmury na niebie i że padało (dodam że te chmury i dosłownie 15 minutowy deszcz były w NOCY)
no ale tak to jest z Polakami lubią narzekac no i oczywiście musi się znaleźc ktoś winny
K. Rackiewicz z Braniewa

Będąc na wczasach nad Bałtykiem, meldowaliśmy się w hotelu i po usłyszeniu, iż wysokość opłaty klimatycznej zależy od pogody opuściłam ręce i brakło mi słów. Totalna bzdura. Pytam zatem - dlaczego? Odpowiedz była następująca: Jeśli jest ładna pogoda, opłata wynosi 1,5 zł /doba/ os. jeśli pada deszcz - z morza czuć o wiele więcej jodu i wtedy opłata wynosi 2zł/doba/os.
M. Stelmach z Żor

Największy wakacyjny absurd: zachowanie moich dzieciaków. Międzyzdroje, idziemy promenadą, na której znajdują się stragany z zabawkami. Moja 14-letnia córka, która w domu słucha Nirvany, Guns N' Roses, Aerosmith ,głupieje. Nagle zaczynają podobać się jej celofanowe baloniki z lalką Barbie, plastikowe wiatraczki czy tandetne pierścionki. Do tego dochodzi jej 7-letni brat, który naśladuje jej każdy ruch i każe sobie kupować karabinki, gumowe potwory, żołnierzyki. Reszta dnia opiera się o kłótnie o te badziewia. I spokojny urlop diabli wzięli.
K. Kiryczuk z Gliwic

Podczas wyjazdów wakacyjnych spotkałem się z wieloma absurdami, ale chyba największy jest miał miejsce w Turcji. Podczas pierwszego tam pobytu zetknąłem się z taką sytuacją, że doba hotelowa kończy się o godz. 12.00 natomiast samolot powrotny do Polski jest dopiero późnym wieczorem - kupując wycieczkę nie zwróciłem na to uwagę. Podróżując z małym dzieckiem jest to problem - jedynym wyjściem jest dokupienie dodatkowego pokoju na pół doby - dodatkowe koszty. Mi o tyle się udało, że czas do samolotu przeczekaliśmy w pokoju znajomych Polaków...
M. Głaszcz z Kobylnicy

Największym absurdem podczas wyjazdu wakacyjnego jakiego doświadczyłam, zdarzył sie podczas mojej wycieczki autokarowej.
Autokar niezwykle ekskluzywny: klima, TV, barek i WC. Ale nie można było z tego ostatniego "udogodnienia" - WC korzystać w drodze.
Panowie kierowcy uprzedzili nas o tym tuż po wyruszeniu. WC było dostępne tylko na postojach na stacjach benzynowych, a wtedy dzielnie każdy musiał odstać w ogonku za potrzebą :(
A. Segeth z Wrocławia

Podczas podróży do Szczecina poznaje w przedziale dwie studentki. Aby zacząć rozmowę pytam w jakim celu jadą do Szczecina. A one na to,że nigdy nie były nad morzem. Rozmowa dalej nie była kontynuowana.
Ciekawiło mnie tylko, jakie miny będą miały dziewczyny, jak je ktoś uświadomi, że do morza od Szczecina to jeszcze ponad 100km.
P. Kiryczuk z Gliwice

Podczas wycieczki fakultatywnej w Grecji prom miał duże opóźnienie i jeden pan z mojej grupy skomentował to tak: - Gdybym był na tej wycieczce z niemieckim biurem podróży, prom by się na pewno nie spóźnił.
Zrzędzący Polak nie zauważył, że Niemcy płynęli tym samym promem.
Z. Kuźnik ze Złoczewa

Największy absurd z jakim się spotkałam podczas podróży zdarzył mi się podczas wyjazdu do Czech. Zaplanowałam jako bazę wypadową miasto Ostrawa i stamtąd miałam codziennie wyruszać zwiedzać kolejne czeskie miasta. Do Ostrawy pojechałam "w ciemno" i szukałam w miarę taniego noclegu po przybyciu. Znalazłam dość dziwnie wyglądający budynek z napisam 'Ubytovnia" i okazało się, że noclegi są tam dość tanie, pokoje z łazienką więc się zdecydowałam. Okazało się, że pokoje znajdują się w piwnicach budynku, mimo wszystko byly dość zadbane więc postanowiłam tam zostać.Gwarantuję, że spanie w piwnicy nie było takie złe, szczególnie w lato;)
A. Siwik z Zabrza

Z największym absurdem podczas wyjazdów wakacyjnych spotkałam się w Egipcie. Przejazd miejskimi autobusami to raczej rajd o przetrwanie- nie ma możliwości normalnego wejścia i wyjścia z autobusu to niejako wskoczenie i wyskoczenie z pojazdu, którego kierowca nigdy nie patrzy w lusterka i chyba nawet nie zdaje sobie z sprawy z tego że ludzie chcą wsiąść lub wysiąść z autobusu. Sama podróż pojazdem tez nie należy do przyjemnych. Choć kierowca stara się jechać przepisowo to pozostali uczestnicy ruchu jadą jak im sie podoba bez żadnych oporów łamiąc przepisy ruchu drogowego. Najgorzej jednak jest w momencie przejścia przez jezdnię- niestety nie obowiązują żadne zasady uprzejmości- kierowca widząc osobę na drodze nie zwalnia prędkości- wręcz przeciwnie za każdym razem dodaje "gazu".
P. Żabińska z Wrocławia

W absurdalne sytuacje obfitowały moje wakacje w Egipcie. Oprócz ulic w Kairze, na których wśród aut, swobodnie poruszali się nie tylko ludzie, ale wielbłądy i osły to największym absurdem były długie kolejki do toalet na postojach w drodze do Luksoru. Może byłyby one normalne, gdyby nie to, że spowodował je.... handel kawałkiem papieru toaletowego! Tak, za niewielką opłatą każdy potrzebujący nabywał wydzielone przez "sprzedającego" kilka listków papieru toaletowego, a także mógł skorzystać z toalety.
J.Szyjka z Wrocławia

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Uwaga na chińskie platformy zakupowe

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Wróć na slaskie.naszemiasto.pl Nasze Miasto