18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Zapis czatu z Anną Brzezińską, pisarką

PKON

Zapraszamy do lektury czatu z Anną Brzezińską, mediewistką i jedną z najpopularniejszych polskich autorek fantasy.
 fot. Mikołaj Suchan.

Moderator: Witamy na czacie Annę Brzezińską. Zapraszamy do zadawania pytań.
Anna_Brzezińska: Witam serdecznie :)

~bobby: Co w pisaniu książek jest dla Pani największą frajdą?
Anna_Brzezińska: Opowiadanie historii. Zwykle jest tak, że tę historię najpierw długo nosi się w sobie, a potem stopniowo szuka sposobu jej opowiedzenia, dobiera formę, słowa, obrazy.

~thud: Której swojej książce poświęciła Pani najwięcej czasu, i która była najbardziej wymagająca pod względem przygotowań?
Anna_Brzezińska: Nie umiem uczciwie opowiedzieć. Jestem z wykształcenia historykiem średniowiecza, więc pewne rzeczy, które znalazły się w "Sadze o zbóju Twardokęsku" czy "Wilżyńśkiej Dolinie" wymyśliłam bądź przeczytałam kilkanaście lat temu i dopiero po latach przetworzyłam je we własnych tekstach.
Wydaje mi się, że najtrudniejsze było zbieranie materiałów do krótkiej mikropowieści o Rudyardzie Kiplingu. Tekst naprawdę krótki, a przeczytałam do niego wszystko, co on napisał (łącznie z jego korespondencjami wojennymi i korespondencją) i mnóstwo literatury z epoki i epoce.

~Carla01: Skąd bierze pani inspiracje? ktoś ja daje? czy sama przychodzi.? ;)
Anna_Brzezińska: No niestety nie ma zielonego promienia, który wpada przez okno i poraża z nieopartą siłą :) A poważniej: wydaje mi się, że są pisarze, którzy bardzo wiele czerpią ze swojej biografii i tacy, dla których tworzywem są inne teksty. Ja jestem osobą bardzo "biblioteczną". Ogromnie dużo czytam, różnych rzeczy, nie tylko literatury pięknej, ale i źródeł historycznych, poezji. I pewne tematy w ten sposób dosyć naturalnie się pojawiają. Słowem - przygody głównie w tekstach, życie staram się usilnie mieć spokojne i uporządkowane.

~normalna..: Ma Pani jakąś swoją ulubioną książkę? Taką do której ma Pani szczególny sentyment?
Anna_Brzezińska: Właśnie robię gorączkowy rachunek sumienia, bo tych książek, do których wracam co parę lat i nieodmiennie okazują się zupełnie inne w kolejnym czytaniu, jest wiele. Na pewno dużo powieści historycznej, sporo Skandynawów i w ogóle klasyczna powieść. Ale gdybym miała tak zupełnie uczciwie wybrać jedną, z którą uciekam na bezludną wyspę, to pewnie byłaby Biblia, źródło bardzo wielu opowieści. I Homer i - dla równowagi - Rabelais :) No i nie zmieściłam się w jednej!

~tomasz_niewierny: Jak to było z cyklem o Twardokęsku? Powstał najpierw świat, bogowie, historia, czy bohater?
Anna_Brzezińska: Najpierw było imię głównego bohatera, wykradzione (bo bardzo często jest tak, że coś gdzieś znajduję, w innym tekście, i nie mogę się temu oprzeć) z "Liber Chamorum". To taka cudna księga Nekandy Trepki, zacnego polskiego szlachcica, który wszędzie tropił chamów, czyli plebejuszy, którzy aspirowali do stanu szlacheckiego, niesłusznie oczywiście. I wspomniał on m.in. o pewnym Twardokęsku, a ja zapamiętałam, bo jak tu nie zapamiętać człeka o takim imieniu. Ale jednak podstawowy był świat, który konstruowałam wokół wielkiej walki ludzi z bogami, która dotykała mnóstwa krain i rozlicznych spraw, starałam się więc jakoś sensownie to sobie porozpisywać. Osobowość Twardokęska - zbója, mordercy, nikczemnika i nieco wbrew własnej chęci bohatera - konstruowałam już na tle tego świata.

~bobby: Na drugą część przygód Babuni Jagódki przyszło nam sporo poczekać... Czy jest planowana odsłona numer trzy?
Anna_Brzezińska: Ha! Właśnie napisałam kolejne opowiadanie, które jest do przeczytania w sieci, na licencji Creative Commons, więc można zaplanować i spisać własne losy tej postaci. Wracam do Babuni Jagódki wówczas, kiedy mam ochotę powiedzieć więcej o naszym świecie, mniej o przeszłości. A ponieważ jakoś moja irytacja światem wokół nieco rośnie, myślę, że z pewnością powstanie jeszcze kilka opowiadań. Nie wiem, czy wystarczą na zbiorek - lubię dawać czytelnikom mięsiste, obszerne książki.

~Alida: Przy dwóch książkach pracowała Pani razem z mężem? Jak wyglądało w praktyce takie pisanie na cztery ręce?
Anna_Brzezińska: W praktyce wyglądało to tak, że bardzo dużo rozmawiamy, czy piszemy, czy nie, więc i o tekstach sporo żeśmy rozmawiali. Przy "Za króla, ojczyznę i garść złota" linia fabularna była bardzo prosta, bo to mało skomplikowany pastisz, łatwy formalnie. A że akurat mieliśmy malutkie dzieci, wyglądało to tak, że ja pisałam, kiedy dzieci spały (za dnia) albo były na spacerze z nianią. Potem Greg wracał z pracy i był czas rodzinny, wieczorem ja umordowana padałam, a on ciągnął fabułę. Z "Ziemią niczyją" było inaczej - tam jest jedno opowiadanie jego, jedno moje, a jeden tekst ("Chwała ogrodów", właśnie ten o Kiplingu) rozbija się na wątek żony i wątek męża. I tu każde z nas pisało swój. Żadnych kłótni, jeśli o to pytasz :) Ale jeśli ludzie się nie pożrą przy wychowywaniu dzieci, pisanie też im nie powinno dokuczyć.

~thud: Czy miała Pani propozycje, aby zekranizować Twardokęska lub Babunię Jagódkę? :)
Anna_Brzezińska: Nie. W pewnym momencie były rozmowy o animowanej wersji Babuni, ale zdechło. I nie wierzę, że w Polsce da się zrobić sensowny film fantasy. Kiedy pisałam scenariusz serialu dla młodzieży, proszono mnie, żebym się koncentrowała na efektach trickowych, bo te są tańsze. Myślę, że u nas po prostu nie ma wystarczających budżetów, żeby zrobić coś na światowym poziomie. Choć może z Babunią Jagódką by się udało, jej magia jest dość, hm, kameralna.

~bill: Czy w związku z premierą Wiedźmy planuje Pani cykl spotkań z fanami?
Anna_Brzezińska: Tak, na przykład jutro o godz. 17 będę w Katowicach w Silesia City Center. W następny piątek i sobotę jestem z kolei w Lublinie, potem mam spotkania w Sopocie i Gdańsku, a bodajże na początku grudnia w Warszawie i pewnie będzie tego przybywało. I przyznam, że cieszę się, malutkie dzieci skutecznie mnie wycięły z tej formy kontaktów z czytelnikami, a lubię z nimi rozmawiać.

~tomasz_niewierny: Jakie kryteria powinny być spełnione, by wydawnictwo zainteresowało się książką? Decyduje pomysł, czy warsztat pisarski?
Anna_Brzezińska: A wolisz paskudną mądralę czy piękną idiotkę? Nie da się powiedzieć, że jedno jest ważniejsze od drugiego. Książka musi zainteresować czytelnika, a pierwszym czytelnikiem jest redaktor w wydawnictwie. W fantastyce autorzy bardzo często koncentrują się na pomyśle, wybierając bardziej tradycyjną formę (eksperymenty formalne nie są mile widziane w literaturze popularnej). Książka musi być na podstawowym poziomie czytelna. Musi mieć wiarygodnych bohaterów, ciekawą akcję, dobry język. I te składniki można mieszać w różnych proporcjach, ale całość musi być atrakcyjna. I znów - to zupełnie jak z dziewczynami, nie ma jednego wzorca, który wszystkim się spodoba.

~Laura_wieczorna: Właśnie czytam "Opowieści z Wilżyńskiej Doliny" i chce Pani serdecznie podziękować za znakomita lekturę i przyjemność językowa. Mam tez pytanie: Skąd wzięła się postać Babuni Jagódki, czy ma jakiś pierwowzór historyczny lub realny?
Anna_Brzezińska: Bardzo się cieszę i dziękuję! Jedynym pierwowzorem, do jakiego się mogę przyznać, jest poczciwa Baba Jaga, której starałam się wykombinować historię mniej kanoniczną. Niektóre postaci z "Wiedźmy z Wilżyńskiej Doliny" mają bardziej realne pierwowzory, na przykład w jednym z opowiadań jest opowiedziana historia wzorowana na losach Barbary Radziwiłłówny i Zygmunta Augusta, ostatniego władcy z dynastii Jagiellonów. Ale akurat wiedźma jest moja. I nie, Babunia Jagódka nie jest wzorowana na mnie :)

~Alida: Na ile wykształcenie historyczne i przeczytane przez Panią książki, materiały źródłowe są inspirujące przy pisaniu fantastyki? Czy któryś pomysł fabularny był bezpośrednim rozwinięciem prawdziwej historii?
Anna_Brzezińska: Nie umiem tego oddzielić. Nie umiem powiedzieć: tu się kończy historyk, zaczyna pisarka. Nie mam teraz czasu na prowadzenie własnych badań, ale wciąż czytam sporo literatury historycznej (opracowań). Mam taki prywatny sposób na wejście w epokę, na której się wzoruję albo o której będę pisała. Na kilka tygodni - albo miesięcy - wsiąkam w źródła z tej epoki. Usiłuję wczuć się w język, w mentalność, w motywacje, strachy i obsesje tamtych ludzi.
Teraz zamierzam napisać opowiadanie z czasów końca carskiej Rosji i od roku czytam mnóstwo właśnie twórców z tamtych czasów. Aha, czasami jest też tak, że cała książka rozgrywa się na kanwie wydarzeń historycznych. "Żmijowa harfa" i cały krwawy spichrzański karnawał jest odbiciem faktycznego buntu, który zdarzył się podczas karnawału we francuskim Romans, za regencji Katarzyny Medyjskiej. Oczywiście dynamika wydarzeń była inna, wszystko dłużej trwało - podkręciłam mocno dramaturgię i wrzuciłam w to moich bohaterów. Ale ten karnawał, bunt miejskiego plebsu i cała ponura symbolika przemocy istniały naprawdę. Niesamowite, prawda?

~tomasz_niewierny: Czy ma Pani jakieś porady dla przyszłych pisarzy? Od czego, tak warsztatowo zacząć?
Anna_Brzezińska: Od czytania innych pisarzy. I w ogóle od jak najszerszego czytania. Bo mogę oczywiście powiedzieć o kilku swoich pisarskich sztuczkach, ale to bez znaczenia: nie ma jednej recepty na napisanie dobrej książki. Jest wiele sposobów i większość z nich jest w bibliotece, wystarczy bardzo uważnie czytać.

~Mariusz_6: Czy ma Pani jakiś ulubiony okres historii, bądź interesuje się Pani historią jakiegoś określonego kraju?
Anna_Brzezińska: Jestem specjalistką od średniowiecza, ale skundloną, bo moją epoką stał się XVI wiek, czyli renesans. I zajmowałam się historią Jagiellonów, a więc naprawdę ciekawymi czasami, kiedy Rzeczpospolita była mocnym krajem, kiedy tętniła w niej twórcza, oryginalna kultura. Nie przepadałam za historią najnowszą, może też dlatego, że bardzo ciężko analizować ten okres i wyłączyć emocje. Studiowałam w Polsce na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim i niespecjalnie też, przyznam, lubiłam wykładowców historii najnowszej, trochę się nam, mówiąc oględnie, rozjeżdżały wizje dziejów. Dlatego skończyłam właściwie na XIX wieku, potem miałam indywidualny tok studiów i chodziłam sobie na zajęcia z filozofii i sztuki średniowiecznej. A potem, w ramach pokuty najwyraźniej, zafrapowała mnie I wojna światowa i teraz chyba w środku nocy wyrwana ze snu wciąż umiałabym powiedzieć, jak wykopać regulaminowe okopy w trzech liniach i ze stosownymi transzejami :)

~bill: Witam, czy kiedyś wrócisz jeszcze do przygód Twardokęska?
Anna_Brzezińska: Raczej nie. Obiecałam sobie, że nigdy więcej nie zacznę cyklu, ale zaczyna mnie kusić pewien projekt - krótki, pojedynczy tekst o tym, jak ta wojna zaczęła potem wyglądać w legendzie, jak się wszystko zmieniło. Bo prawda nie istnieje raz i na zawsze. Historia jest procesem, nasze myślenie o przeszłości wciąż się zmienia. I to jest jedna z rzeczy, które mnie nieustannie fascynują.

~Laura_wieczorna: Z reguły fantastyka uchodzi za męski temat. jako czytelniczka cenie sobie kobiece pióro. czy pani zdaniem kobiety piszą inaczej? jezeli tak, to na czym polegają różnice? czy czyta pani tez fantastykę pisana przez inne pisarki np. Ursule leGuin? Bardzo lubię i cenię Ursulę LeGuin, ale właściwie niespecjalnie wierzę w płeć mózgu. A inne organy, te bardziej zgenderowane, nie mają aż takiego znaczenia przy pisaniu. Kiedy opublikowałam swoją pierwszą powieść, "Zbójecki gościniec", byłam osobą całkowicie nieznaną w środowisku fanów fantastyki. I pamiętam jak dziś, jak to zastanawiano się na liście dyskusyjnej o fantastyce (to czasy przed eksplozją for i portali tematycznych), czy Anna Brzezińska to nie jest pseudonim jakiegoś faceta. Bo przecież niemożliwe, żeby kobieta pisała tak brutalnie. No, a jeśli już kobieta, to na pewno zakompleksiona i paskudna - taka była konstatacja.

KopciuchNaBaluLśni: Do jakich czytelników zwykle pragnie Pani trafić pisząc swoje książki?
Anna_Brzezińska: Chyba takich, którzy lubią po prostu opowieści. Ale przyznam, że przede wszystkim piszę dla siebie, nie robię badań fokusowych ani nie zastanawiam się, czy będą mnie czytać raczej chłopcy - miłośnicy sarmatyzmu, czy dziewczyny, które chętnie się utożsamią z postacią wiedźmy, która każdego przegada i wykpi. Nie myślę o tym, kiedy piszę. Staram się tylko jak najlepiej opowiedzieć historię. Taką, która zaciekawiłaby mnie. Jestem tu pierwszą instancją, pierwszym czytelnikiem.

~Aleksandra-Legnica: Opowieści z Wilżyńskiej Doliny czyta się łatwo,szybko i z ogromną przyjemnością.Jak to sie stało,że w Pani pierwszej powieści - Zbójeckim gościńcu - narracja jest,że tak powiem po zbóju?
Anna_Brzezińska: Pierwsza książka, cóż, powiem szczerze, że musiałam się dużo nauczyć. Na pocieszenie dodam, że po latach poprawiłam tę książkę i wróciłam do jej autorskiego tytułu. "Plewy na wietrze" to ta sama historia, tyle że lepsza.

~bill: Na których konwentach w najbliższym czacie będzie można Panią spotkać?
Anna_Brzezińska: Będę w Lublinie na Falkonie. Nie wybiorę się raczej na Nordcon - za daleko, no i to jest sezon, kiedy moje dzieciaki-zdechlaki często chorują, więc ciężko mi robić plany.

~Woytas_;-): Co sadzi pani o erotyce w fantastyce? Jest potrzebna, czy tylko zaciemnia obraz?
Anna_Brzezińska: Nie znam aż tak dobrze całego gatunku, żeby formułować jakieś ogólne teorie, ale wydaje mi się, że SF złotego wieku była dosyć purytańska - dzielni chłopcy podbijali kosmos. Potem wątki erotyczne się pojawiały częściej, z lepszym lub gorszym skutkiem. Są pisarze, którzy świetnie operują erotyką i używają jej świadomie, żeby coś powiedzieć o świecie i fabule. Tak robi np. G.G. Kay, który otwiera "Pieśń dla Arbonny" sceną, podczas której władca jest podczas uczty czy posłuchania dworskiego, nie pomnę, zaspokajany oralnie przez dziewkę w przytomności dworzan. I to jest świetne otwarcie, bo charakteryzuje postać i wpisuje się w pewną tradycję wyobrażeń o idealnym i złym władcy. Ale są też książki, w których bohaterka pokazuje cycki na tej samej zasadzie, na jakiej pojawiają się w niektórych polskich filmach. Słowem, z erotyką jest jak z całą resztą. Trzeba wiedzieć, jak i po co.

~S@r@: Może napisze pani opowiadanie o dopalaczach ?? To teraz bardzo powszechny temat... :)
Anna_Brzezińska: Hm, w czasach, które mnie interesują, dopalano się głównie pokątnie pędzoną gorzałką albo jakimiś grzybkami (nasza strefa klimatyczna nie oferuje tu wielu ciekawych możliwości). Nie jestem pewna, czy moje opowiadanie okazałoby się specjalnie inspirujące :)

~Alida: Czy Babunia Jagódka jest feministką? Czy jest nią Anna Brzezińska? ;-)
Anna_Brzezińska: Za Babunię wypowiadać się nie będę, ale ja jestem. Mam świetne, partnerskie małżeństwo, dwóch synów, którzy pieką rewelacyjne ciasta, własną firmę, realizuję marzenia o pisaniu, a to jest moje marzenie od dzieciństwa, chodzę na głosowania. Miałam szczęście, że wychowywali mnie wspaniali mężczyźni (oprócz kobiet oczywiście, a pamiętam moją prababcię, która była niesamowitą kobietą, malutką staruszką, która rządziła całym klanem), którzy nauczyli mnie, że mogę wszystko. I że płeć nie jest przeszkodą. Jest cechą, w znacznym stopniu konstruowaną społecznie. Jak wiele innych cech.

~hubcio: Czy ma Pani już pomysł na napisanie kolejnej bardzo wciągającej sagi ?
Anna_Brzezińska: O nie, nie, powtórzę w panice, że żadnych więcej sag. Chciałabym napisać powieść o włoskim renesansie, tyle że z magami i demonami. Mam jeszcze kilka innych pomysłów, na przykład powieść o XIX wieku, zawieszoną pomiędzy Syberią i Czarną Afryką. Ale żadnych sag!

~zeppelin16: Od czego zaczynałaś swoja przygodę z fantastyka? Pamiętasz może tytuł pierwszej książki z tego gatunku, która Cię zainspirowała?
Anna_Brzezińska: Cóż, czas wyznać po cichutku, że właściwie to nie czytałam fantastyki. Jako dziecko i młoda dziewczyna czytałam mnóstwo powieści historycznej, dużo klasyki, ale właściwie żadnej fantastyki. Sapkowskiego podsunął mi kolega na studiach, rzecz się dzieje na KUL-u, więc zapowiadał go jakoś tak: "fajna książka, powinna Ci się spodobać, ale uważaj, taka trochę sprośna" :)

Moderator: Dziękujemy Annie Brzezińskiej za udział w naszym czacie i życzymy kolejnych sukcesów literackich.
Anna_Brzezińska: Dziękuję serdecznie - i do przeczytania :)


Anna Brzezińska - urodzona w 1971 roku. Mediewistka. Obok Andrzeja Sapkowskiego jest najpopularniejszym polskim twórcą fantasy. Współwłaścicielka Agencji Wydawniczej RUNA. Zadebiutowała opowiadaniem „A kochał ją, że strach”, które przyniosło jej Nagrodę Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla i stało się zarzewiem gorącej dyskusji o stanie polskiej współczesnej prozy fantastycznej. Opublikowała siedem książek: „Zbójecki gościniec”, „Żmijowa harfa” (za nią także otrzymała Nagrodę Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla), „Opowieści z Wilżyńskiej Doliny”, „Letni deszcz. Kielich”, „Wody głębokie jak niebo”, „Plewy na wietrze” i „Letni deszcz. Sztylet” oraz szereg opowiadań.(www.runa.pl)

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3