Wybierz region

Wybierz miasto

    Miasta pobliskie

    Firmy w kategoriach

    Dodaj ocenę firmy
    Śląsk moje miejsce na ziemi

    Śląsk moje miejsce na ziemi

    adres:
    Katowice, Młyńska
    kom:
    604-194-920
    e-mail:
    www:
    http://gsztoler.naszemiasto.pl
    Zobacz na mapie

    Zapraszam na nową wersją mojej strony internetowej



    2012

    Luty

    24, tydzień temu byłem w Mikołowie na promocji książki Wojtka Szwieca o kinie amatorskim, tekst wrzucam dopiero teraz, promocji towarzyszyła wystawa zdjęć z realizacji westernu "Śląski szeryf", zauważyłem tam znajome twarze, swoją zresztą też;)


    Styczeń

    Polecam, częściowo w ramach remamentu, tekst wigilijny [ukazał się w grudniowym, zeszłorocznym już "Śląsku"] pt. "Teraz jada do dom, potem do chałpy", a także styczniową rozmowę z Alojzym Lysko, śląskim pisarzem na temat śląskiego fatum - tytuł "Śląskie fatum, śląski los"...


    3, Ale ten czas leci... Witejcie w Nowym Roku:)



    2011

    Grudzień

    Prawie 24

    No to Spokojnych Świąt...

    [dwie wersje "White Christmas", kolorowa i monochromatyczna - za to z tekstem, śpiewają Bing Crosby i Marjorie Reynolds, piosenka pochodzi z filmu "Holiday Inn" z 1942 r., nie ma to jak klasyk...]








    2, właśnie rzucam materiał filmowy z promocji książki pana Alojzego Lysko "Duchy wojny", jaka odbyła się 18 listopada w Bojszowach. To dzieło Sławka Dąbrowkiego [kamera, montaż] i moje [reżyserka]. Krótkie, ale wymowne.





    Listopad
    18, uczestniczyłem w promocji czwartej części "Duchów wojny", najnowszej książki pana Alojzego Lyski z Bojszów. Gratulacje i życzenia zdrowia!
    A obok zamieszczam relację, która ukazała się w tyskim dodatku DZ.

    Październik

    26, do galerii tekstów dodaję mój materiał o Karbiu [ukazał się w październikowym nr "Śląska"]...

    18, jestem w zespole tworzącym przyszłą monografię Pszczyny. Planowana publikacja 2014. Kierownikiem naukowym publikacji jest prof. Ryszard Kaczmarek. Miło zobaczyć znajome twarze. Wybieram się do archiwum:)

    16, kręciliśmy u Tury w Bieruniu kolejne ujęcia westernu "Śląski szeryf". Sławka, aktualnie na wypoczynku zdrowotnym [pozdrowienia], zastąpił Wojtek Szwiec z portalu www.filmowepoludnie.pl. Szczegóły na stronie śląskiego westernu.

    Pogodny był wrzesień, przyszła mokra jesień...
    [niestety]

    Wrzesień

    30, piątek, mogę się pochwalić, że tekst "Lauby" został umieszczony na stronie internetowej "Gazety Wyborczej", która współorganizowała konkurs na jednoaktówkę po śląsku, dobrze się stało, że wymieniono wszystkich wyróżnionych [czego zabrakło w wydaniu papierowym], sztuki są naprawdę dobre, poczytejcie se, łoboczycie

    http://katowice.gazeta.pl/katowice/0,120200.html


    14, sobota, święto teatrów, w konkursie "Gazety Wyborczej" na jednoaktówkę pisaną w języku śląski, mój projekt pt. Lauba - rozprowiani o tym, co minyło i sie już nie wróci, otrzymał jedno z wyróżnień. Miło było zobaczyć wśród nagrodzonych i czytanych, jednoaktówkę Leszka Sobieraja z Wyr, mojego redakcyjnego kolegi z dawnego tygodnika "Nowe Echo" w Tychach, o "Karlus niy z tyj ziymi" [chyba dobrze cytuję?]. Gratulacje:)
    I Darkowi Dyrdzie z Lędzin, wyróżnionemu, też...
    Postanowiłem, zamieścić moją jednoaktówkę w galerii tekstów. Dziękuje Rodzicom, że mi kibicowali...

    na youtubie znalazłem relację filmową z tej uroczystości, pojawiam się na scenie Korecu w mniej więcej 3 minucie i 53 sekundzie...







    Western się kręci. Za nami połowa. Teraz ma być z "górki". Zapraszam na stronę salooonu śląskiego westernu, tam są aktualne informacje, galerie, filmiki

    slask.naszemiasto.pl/serwisy/saloon/


    A w ramach małego resume, przypominam kilka tekstów, które pokazały się w ostatnich numerach "Śląska": o żegludze na zaporze goczałkowickiej ["Powrót białych żagli"] i pszczyńskim kowalstwie ["Gdzie są kuźnie z tamtych lat? I kowale..."]


    Sierpień

    Trudny powrót do rzeczywistości. Kilka reminiscencji z wakacji w galerii tekstów obok...


    No właśnie wróciłem znad morza, Krynica Morska. Słońce dopisało...


    Czerwiec

    Tą historię zna w Bojszowach każdy - rodziny Lysków i Sklorzów ocaliły aktora Augusta Kowalczyka. Róża Sklorz z Bojszów i Franciszek Łysko z Bierunia Nowego za „wybitne zasługi w ratowaniu życia ludzkiego” znaleźli się wśród odznaczonych Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Więcej w tekście "Refren wdzięczności" [materiał ukazał się w czerwcowym numerze miesięcznika "Śląsk"].


    27, poniedziałek, prawie koniec miesiąca, w Katowicach świętował swój jubileusz pracy twórczej pan Alojzy Lysko z Bojszów, benefis zorganizowało Górnośląskie Towarzystwo Literackie. A oto krótka, podłej jakości migawka filmowa z uroczystości;)





    20, poniedziałek, No sporo się dzieje, wczoraj kręciliśmy western w Bojszowach, udało się mimo... gradu z nieba [relacja na stronie śląskiego westernu [www.uslask.naszemiasto.pl/serwisy/saloon/]
    Poza tym pokazał się w miesięczniku "Śląsk" mój tekst o historii ocalenia aktora Augustyna Kowalczyka oparty na rozmowach z ostatnimi żyjącymi świadkami. W przygotowaniu kolejne artykuły [m.in. o pszczyńskich, ale nie tylko, kowalach].




    Chyba będzie kolejny dzień zdjęciowy westernu...

    Wreszcie słońce...

    Tomek Rzeczycki przysłał swój nowy kawałek satyry na o[u]becne czasy. Pozdrowienia


    Maj

    22, niedziela.


    Kino na peryferiach. Na końcu świata, w Czarkowie. U Agaty, w sobotę uczestniczyłem [w roboczym stroju wielebnego – tym z westernu] w uroczystym i podniosłym otwarciu kina. Tak właśnie kina. W domu. A ściślej – w piwnicy. Ekran duży dwa na cztery metry, film robi wrażenie, tym bardziej, że w pobliżu barek, wygodna czerwona [a jakże] kanapa... Więc czegóż jeszcze chcieć. Pozdrowienia.

    No a na stronie śląskiego westernu kolejna relacja z dnia zdjęciowego - jutro albo pojutrze. Jak się napisze [napisać sie napisało, ale umieścić trzeba]



    Powiedzmy, że 13.

    Rok temu, latem, u Szenderów w Suszcu powstała ośmioboczna stodoła, dokładnie taka jak dawniej na wsi pszczyńskiej budowano. Jesienią urządzono święcenie stodoły i konferencję naukową ku "jej czci";) Teraz wreszcie, po niemal roku, pokazała się publikacja z tekstami wystąpień, jakie wygłosili w zeszłym roku w Suszcu naukowcy z Polski i Słowacji. Dzięki uprzejmości dr Waldemara Szendery, z Muzeum Kamojówka, znalazł się w tej cennej dla naszego regionu publikacji i mój artykuł poświęcony śladom budownictwa drewnianego ze Starej Wsi koło Wilamowic [tam natknąłem się na rozbieraną, jedną z ostatnich, ośmiobocznych stodół]. Przypominam teksty, jakie popełniłem rejestrując powstanie stodoły i jej święcenie:


    Ośmioboczne cudo z Kamojówki


    W Suszcu powstał wspaniały obiekt


    Kwiecień.


    spokojnych świąt


    wesołych świąt


    i zdrowych świąt


    :)








    Co z naszym westernem? Chyba zacznie się kręcić w maju. Jestem po rozmowie/ach z panem Józefem, kończył prace nad ilustracjami do książki pana Alojzego Lysko. Wszystko ma obmyślane, stroje, dekoracje, akcję filmu... Brakuje tylko czasu. Byłem też u Sławka, operatora kamery. Akurat chorował. Teraz pewnie już tryska zdrowiem i energią. Zatem [za niedługo] do dzieła...


    Marzec


    Tak jak obiecałem, pozdrawiam mojego braciszka Dominika, który był uprzejmy uruchomić nowy adres mojej strony internetowej www.grzegorz.sztoler.pl
    który przekierowuje na "stary", dalej aktywny, ale dłuższy adres www.gsztoler.naszemiasto.pl



    Świeżości, tekstowe zaszłości - przypominam. A więc tekst z lutowego miesięcznika "Śląsk" o przeszłości i przyszłości związanej ze sprzedaną kopalnią "Silesia" w Czechowicach ["Nadzieja jest czarna jak węgiel" obok]. A "Stworoki i inne dziwoki" to o dziwadłach "nie z tej ziemi"...


    9

    Oto relacja foto z uroczystości, w której brałem udział wczoraj na Uniwersytecie Śląskim:

    www.us.edu.pl/node/106971/img/107001



    Luty.

    Na pewno wiosną powrócimy do westernu, na razie nie ma klimatu na kręcenie - jeszcze słońce nie świeci jak w Teksasie. Może maj, może kwiecień. Pan Józef ciągle kombinuje nad scenariuszem, a Sławek myśli nad materiałem...
    więc na pewno kiedy jaskółki przylecą...






    Styczeń

    22.

    Dziękuję za udane spotkanie w Muzeum Miejskim. Wszystkim, którzy przyszli - zainteresowanym w różnym wieku - a także kolegom i koleżance z mediów [Adrian, dobrze prowadziłeś rozmowę:)
    [...] Pytanie, obserwacje, rozmowy były inspirujące. Chyba wiem, gdzie dalej szukać. Pozdrawiam.


    19

    Zapraszam na... spotkanie ze mną w Tychach. Akcja - Muzeum Miejskie w Tychach, przy ul. Katowickiej 9 [obok Starego Browaru]. Oto szczegóły [http://www.muzeummiejskie.tychy.pl]:


    22 stycznia, o godz. 15.00, odbędzie się spotkanie z Grzegorzem Sztolerem – historykiem, autorem licznych publikacji o tematyce śląskiej, pracownikiem archiwum Dziennika Zachodniego, autorem książki Dom Trzech Pokoleń. Spotkanie poprowadzi dziennikarz Adrian Ołdak. W czasie spotkania odbędzie się projekcja filmu Olga z Marszu Śmierci (relacja Jadwigi Lazar o ocaleniu przez rodziny Paszków i Godźków z Brzeźc trzech Żydówek w styczniu 1945; czas trwania filmu 20 min). Odbędzie się również sprzedaż książki Dom Trzech Pokoleń (w cenie 25 zł za egzemplarz), można będzie uzyskać autograf i dedykację od Autora.



    2010


    Grudzień

    Czas na małe resume. Tego roku, odeszłego – prawie. Udany? Nie udany... Trudne zadanie... Książka „Dom trzech pokoleń”, to niewątpliwie sukces. Cieszą mnie publikacje w miesięczniku „Śląsk” i odzew z nimi związany. Na mój wykład w ratuszu w Pszczynie, w andrzejkowy wieczór, o kształtowaniu się przestrzeni miejskiej w średniowieczu, przyszło sporo osób, wśród nich znajome twarze. To są sukcesy. Ale rok kończy się ciężko. Odeszła babka Joanna Otręba z jankowickiej Grobli, 13 grudnia. A teraz, dopiero co wróciłem z pogrzebu wujka, Leona Stollera. Miał 75 lat. Pochowano go Popielowie, dzielnicy Rybnika. Krewni odchodzą, ale... przy okazji mogłem poznać „mniej znaną” część rodziny. Pozdrawiam.




    A Słowo przyszło do Betlejem...

    Spokojnych, Radosnych Świąt Bożego Narodzenia

    i Szczęśliwego Nowego Roku









    Listopad


    Oto zapowiedź czegoś w roli głównej ze mną, zapraszam.


    Burmistrz Pszczyny oraz Miejsko-Powiatowa Biblioteka Publiczna w Pszczynie serdecznie zapraszają na wykład otwarty: DRA GRZEGORZA SZTOLERA: ”KSZTAŁTOWANIE SIĘ PRZESTRZENI MIEJSKIEJ ŚREDNIOWIECZNEJ PSZCZYNY”.

    Wykład odbędzie się 30.11.2010r. (wtorek) w sali sesyjnej pszczyńskiego ratusza, (Rynek 2, II piętro). Początek spotkania godzina 17:00.

    Wstęp wolny.

    (Miejsko-Powiatowa Biblioteka Publiczna w Pszczynie)




    A poza tym obok podsumowania recenzji mojej publikacji "Dom trzech pokoleń".

    I zgodnie z obietnicą tekst o tym jak mój dziadek "Jak Jan Lazar z Wisły Polski musioł iś na wojna", ukazał się w październikowym "Śląsku", pisany jest oryginalnie po śląsku - przyjemnej lektury, Ślonzoki...



    Październik

    W sobotnim DZ z 9.10. ukazał artykuł o mojej książce wraz z rozmową.


    W Suszcu, u Szenderów święcili stodołę i zorganizowali na jej cześć konferencję. Poczytajcie ludziska


    http://pszczyna.naszemiasto.pl/artykul/597026,w-suszcu-powstal-wspanialy-obiekt-zrekonstruowano,id,t.html


    wrzesień


    Adrianowi Ołdakowi z redakcji Polski DZ w Tychach dziękuję za trafną recenzję mojej książki "Dom trzech pokoleń". Właśnie o klimat "Czarnego Ogrodu" Małgorzaty Szejnert mi chodziło. Basia Solarska też zamieściła tekst "od serca". Jan Mazurkiewicz w "Echu" jako jeden z pierwszych zauważył moją publikację. Monika Krzepina z "Gazety Pszczyńskiej" była chyba jednak szybsza. To nie o to jednak chodzi, ważne, że moja książka została zauważona. Dziękuję wszystkim.


    Katowickie Aktualności wykorzystały fragmenty filmików realizowanych przeze mnie na planie najnowszego westernu Józefa Kłyka


    http://www.tvp.pl/katowice/informacyjne/aktualnosci/wideo/16-wrzesnia/2709947


    13 Ludziska zajrzyjcie na stronę śląskiego westernu

    http://slask.naszemiasto.pl/serwisy/saloon/

    tam się dzieje, wczoraj zaśmy kręcili...

    A kto chce książkę "Dom trzech pokoleń", proszę o kontakt. Pierwsze recenzje już się pokazały. Dziękuję.


    5 kręciliśmy western, relacja w saloonie śląskiego westernu

    http://slask.naszemiasto.pl/serwisy/saloon/

    obok tekst o tym, co nowego w muzeum etnograficznym rodziny Szenderów w Suszcu ["Ośmioboczne cudo z Kamojówki"]

    sierpień

    no tak po urlopie, to jeszcze mały wypad na Orawę, krótka relacja obok. Tytuł: Dobrze mieć kurną chatę - na Orawie oczywiście...


    16 właśnie wróciłem do pracy...

    W "Śląsku" też pokazało się coś mojego - tekst o dniu po powodzi w Bieruniu. Temat ciągle na czasie, bo problem nie rozwiązany [nie tylko w Bieruniu].


    lipiec


    16 lipca

    W sam raz na Odpust Szkaplerznej moja książka ujrzała światło dzienne. "Dom trzech pokoleń", o którym była już tu kilkakrotnie mowa. Premiera w niedzielę w Brzeźcach, w rodzinie.



    Józef Kłyk kręci western. Zapraszam na szczegóły do Saloonu Śląskiego Westernu.


    www.slask.naszemiasto.pl/serwisy/saloon/465546,jozef-klyk-kreci-nowy-western,id,t.html




    Gościnnie zamieszczam satyryczne kawałki mojego znajomego Tomka Rzeczyckiego (obok "Z buta frant"), który na razie nie ma się gdzie podziać...


    Teraz mogę chyba zdradzić - drukuje się książka "Dom trzech pokoleń". Jest gotowy skład, okładka, w przyszłym tygodniu książka ma trafić do drukarni, a przed brzeskim odpustem ma być gotowa - z płytą i filmem o Oldzie Lengyel, Żydówce uratowanej przez moich przodków. Reprodukcję okładki zamieszczam powyżej. Autorem jej projektu jest Mariusz Mikołajczyk z Katowic [z wydawnictwa Forma Studio, z którym "zrobiliśmy" już kilka książek, ostatnią była "Znani nieznani bezimienni" pana Alojzego Kusia z Suszca].


    22 czerwca

    W Międzyrzeczu, gdzie jestem radnym, tutejsza szkoła świętowała. 10 lat temu otrzymała imię byłego kierownika Józefa Kassolika. Obok krótka relacja z tej sympatycznej uroczystości. Dziękuję za zaproszenie i miłe słowa.


    28 maja

    Zawsze marzyłem o wydaniu książki w czerni, od początku do końca. I udało się. Z Mariuszem Mikołajczykiem zaprojektowaliśmy od początku do końca skład książki pana Alojzego Kusia z Suszca, poświęconej mieszkańcom gminy Suszec poległym w ostatniej wojnie. Myślę, że efekt przeszedł wszelkie oczekiwania. Księga pamięci, swoisty album, naprawdę porusza. Obok zamieszczam relację z promocji książki pt. "Znani nieznani bezimienni" Pana Alojzego Kusia, znanego w Suszcu społecznika, wieloletniego sołtysa tej miejscowości.


    22 maja, sobota.

    Wrzucam tekst o istebniańskich poleśnikach/plackach, który ukazał się w majowym "Śląsku", niestety, nie ustrzeżono się błędów w podpisach pod zdjęciami, dlatego publikuję maksymalną liczbę fotografii z tej plackowej sesji...


    19 maja

    Wielka fala przeszła przez moje Międzyrzecze jakoś niepostrzeżenie, na szczęście. Z mediów dolatywały nas informacje o trudnej sytuacji w Bieruniu, zalaniu Chełma, pobliskich Jajost... Ale poziom wód opadł już wczoraj, i u Lotawców, pod których zabudowania Pszczynka rozlała, i u Kondzielników, gdzie spływający strumień stracił impet. Ale i tak droga na Gilowice/Frydek dalej zalana. Widać jak Pszczyna olbrzymim impetem przelewa się przez most. Są idioci, którzy, oczywiście próbują przejechać drogę samochodami [!]. No, miejscowi tego na pewno nie robią. Ale wczoraj wieczorem jeden taki na pszczyńskich blachach, chyba lekko zawiany tłumaczył, że szuka psa [?]. A może okazji?

    O północy wrócili strażacy z akcji wzmacniania wału na Gostynce. Sytuacja jest trudna w Jedlinie, wały są podtopione.

    Ale najgorsze chyba minęło...

    18 maja

    "Niech ta woda odejdzie", tekst o wczorajszej akcji przeciwpowodziowej w Międzyrzeczu, polecam.


    17 maja

    Leje, rzeki przybierają. Pszczynka pod Wolą sięgała rano pod most, Korzyniec rozlał się i wieczorem chyba przeleje się przez most. Tafla wody była tam rano na równi z mostem [droga na Bojszowy]. Mleczna też wypełniona... Strach pomyśleć, co będzie wieczorem.

    W Jankowicach Dokawa rozlała się szeroko, ale mostek na szczęście jest dosyć wysoki, więc można przez niego przejechać w największe rozlewiska. Nie tamuje wody w rzece.
    W jankowicki lesie, rowy pełne wody i śmieci.

    W gminie Bojszowy mówią, że najgorzej jest na Dworzysku. Jedlina też podtopiona. W Międzyrzeczu topi najniżej położoną ulicę Strumykową. - Ale ludzie dzwonią nawet wtedy, gdy garaże im zalewa - słyszę. - A my w pierwszej kolejności, ratujemy ludzi, jak trzeba.

    Koło południa, ślubna informuje mnie, że koło gospody Korona w Jankowicach woda może lada moment przelewać się przez drogę na Międzyrzecze. Więc muszę się zwolnić wcześniej.

    Serwis sms-owy gminy Bojszowy informuje o zalanej drodze z Jedliny na Bieruń i zaleca objazd przez Świerczyniec.

    Jeszcze wczoraj najgorsze przeczuwali mieszkańcy Goczałkowic sąsiadujący z ciekiem wodnym Rontok. Co roku historia się powtarza - zaniedbany ciek wylewa, i wtedy nie ma winnych, są tylko poszkodowani. I gmina, i zarządy wodne odpowiedzialne za ten bajzel wymieniają się pismami. I czekają.

    A ludzie walczą skazani na własne siły. Zadzwonił do mnie w niedzielę koło południa Piotr: - Zalewa nas, walczymy, układamy worki z piaskiem. Ale woda się podnosi.

    Po południu ściągnęli telewizję, bo sytuacja zaczynała być groźna. Tymczasem w ogólnopolskiej telewizji można było zobaczyć prognozy, które - stwierdzały, że zagrożenia powodziowego nie ma! Gdy topiło środkową Europę, Czechy, Austrię, Węgry, polska telewizja puszcza takie brednie. Lokalne media były bardziej bliższe prawdy.

    Wieczorem w katowickich Aktualnościach można było zobaczyć zdesperowanych mieszkańców, którzy w skutek urzędniczej bezmyślności, znów narażeni byli na przegraną walkę z żywiołem.

    - Nikt z gminy tu się nie pojawił, nie wsparł nas, nie pomógł - skarżyli się zdesperowani Goczałkowianie. - Ani miejscowy radny ani wójt się nie pokazali. Nie mieli chyba odwagi.

    Piotr: - Teraz wykombinowaliśmy koparkę, ale nie ma piasku, gmina o to nie zadbała.

    Bez komentarzy.

    Koło 21. Piotr: - Sąsiadkę już zalało. Mnie topi piwnice, sprowadziłem pompę, wyłączyli prąd w całych Goczałkowicach. Więc muszę sprowadzić agregat.

    [...]

    Ilu takich Ślązaków, i zwykłych prostych ludzi, będzie sobie musiało radzić? Znowu zostali sami...

    Dzwoniłem do Piotra rano, telefon milczy. Kolejny odbiera.

    - Jezioro, jedno wielkie jezioro, zalało nas, jesteśmy odcięci, można tu dojechać jedynie łódkami, główna droga to jedna wielka rzeka. Prąd nam włączyli, ale już nie pompuję, bo to nie ma sensu. Naciśnie nowej wody...

    Poniżej kilka zdjęć ilustrujących aktualny stan rzeczy. Ulica Główne została cała zalana. Leje dalej.













    maj


    polecam filmową relację z niedawnego jubileuszu filmowca Józefa Kłyka, z Bojszów, twórcy śląskich westernów [nie tylko zresztą, ale przede wszystkim ;)]


    www.youtube.com/watch?v=8QTXs0i_ORM





    maj

    Krótka refleksja podróżnicza z majowego weekendu w tekście "Przystanek teraźniejszość". Szkoda, że tyle pięknych zabytków niszczeje w tak malowniczych stronach. Polecam Kotlinę Kłodzką, warto zobaczyć.


    kwiecień

    23 kwietnia w Bojszowach miał miejsce benefis filmowca Józefa Kłyka z okazji 45-lecia pracy twórczej i 60. rocznicy urodzin. Obszerniejsza relacja w piątek w dodatkach w Pszczynie i w Tychach Dziennika Zachodniego

    Polecam Saloon Śląskiego Westernu, gdzie można znaleźć niemal wszystko, co ważne o bojszowsko-pszczyńskim filmowcu


    Saloon Śląskiego Westernu


    a poniżej kilka innych linków z informacjami z jubileuszu

    pszczyna.naszemiasto.pl/artykul/390868,bojszowy-45-lecie-pracy-tworczej-jozefa-klyka,galeria,id,t,tm.html


    pszczyna.naszemiasto.pl/artykul/390868,bojszowy-45-lecie-pracy-tworczej-jozefa-klyka,id,t.html


    Luty

    Tekst przed Walentynkami o mieście biskupa Walentego, Bieruniu, ukazał się w miesięczniku "Śląsk". Zamieszczam go obok.


    Styczeń

    Witajcie... w tym roku.


    2009

    Spokojnych Świąt i udanego Sylwestra.

    Grudzień. Mróz przed świętami - jak miło - ale... daje popalić dojazd do Sosnowca [tu aktualnie mieści się redakcja śląskiego DZ, w którym pracuję]. Montujemy ze Sławkiem film, a z Mariuszem składam książkę - o Domu trzech pokoleń, i żyjących w nim rodzinie Zofii i Augustynie Godźkach. W filmie podążymy śladem historii Olgi Lengyel, więźniarki obozu KL Auschwitz, którą mój pradziad Augustyn wspólnie z rodziną Marii i Ludwika Paszków, za co zresztą otrzymały medale "Sprawiedliwych wśród Narodów Świata".

    Listopad. Zapraszam do galerii z Berlina i Hanoweru powstałej dzięki ostatniemu weekendowemu wyjazdowi.

    Listopad, 5. Zostałem doktorem nauk humanistycznych po zaciętej obronie pracy o przestrzeni miejskiej i społeczności Pszczyny do połowy XVI wieku. Ufff... trochę to trwało;)


    Przed listopadem. Śladami zmarłych. Polecam teksty o Oldze Lengyel.

    Już prawie październik. Zmarła moja babka, Jadwiga Lazar z Brzeźc, która jest bohaterką reportażu o skarbach ukrytych w stodole [ukazał się w lipcowym miesięczniku "Śląsk"]. Nie porozmawiam już z nią więcej, nie spotkam... Odeszła, tak jak wielu przed nią i po niej bliskich mi osób...

    Już wrzesień. Ale ten czas leci, truizm ale trafny. Wakacje poza nami. Pozdrowienia dla rodziny Neclów z Jastarni. I znowu w pracy. Pańszczyzna.
    Z rzeczy ważnych 24 wrześnie w Katowicach ma miejsce premiera filmu Józefa Kłyka pt. Nie wszystko mi wojna zabrała. Gmina Bojszowy szykuje książkę z jego obrazami dotyczącymi Panny Marii i Ślązaków w Teksasie.

    Lipiec. Zachęcam do przeczytania lipcowego nr miesięcznika Śląsk z tekstem o skarbach odkrytych w stodole w rodzinnych Brzeżcach.

    Czerwiec. Raz jeszcze. Polecam tekst o red. Józefie Burczaku, który powstał w wyniku niezwykłego (i przypadkowego?) spotkania, a raczej rozmowy telefonicznej z jego córką, panią Bugusławą Sobotowską. Artykuł pt. Zapomniany człowiek z kresów, można przeczytać w czerwcowymu numerze miesięcznika "Śląsk", a idąc za zwyczajem umieszczam go na tej stronie internetowej (prosiła mnie też o to p. Bogusława). Pozdrawiam wszystkich i zachęcam do lektury...

    Czerwiec. Dużo się dzieje i nawet czasu nie ma, by tu zajrzeć. W każdym razie polecam teksty o Józku Kłyku, który początkiem tego miesiąca odbiera honorowe obywatelstwo Pszczyny. Na jednym z pszczyńskich portali znalazłem, co jest smutne poniekąd, pytanie - dlaczego właśnie tej osobie i za co? To smutne, bo dowodzi, że nikt nie zajmuje się popularyzacją dokonań nawet takich talentów jak pan Józef, Ślązak z krwi i kości. Mam na myśli urzędników i media, w których dominuje polityka, a nie dostrzeganie tego co dobre i pozytywistyczne. Bez podtekstów. Teraz nie funkcjonuje już rzetelnie dziennikarstwo, za każdym niemal tekstem stoi jakiś interes partykularny [patrz linia redakcyjna]....

    Dosyć. Polecam link do Saloonu Śląskiego Westernu, gdzie szerzej o tym, co do tej pory zrobił dla tego gatunku bojszowsko-pszczyński filmowiec


    katowice.naszemiasto.pl/inne/specjalna_artykul/40939.html


    Marzec. Wielkie pakowanie i przenosiny "za granicę" do Sosnowca Milowic, tam mieści się nowa siedziba DZ. Pożegnaliśmy Dom Prasy...


    Luty. Wizyta w Brzeżcach z kamerą, zdradzę tylko, że z kolegą Sławkiem przygotowujemy film związany z epizodem rodzinnym....



    Styczeń. Pokazał się mój tekst o Karwinie i śladach Morcinka w miesięczniku Śląsk, a w "Dzienniku Zachodnim" artykuł o zamierzeniach Józka Kłyka, filmowca rodem z Bojszów. Zachęcam do lektury. Teksty zamieszczam obok.


    ____________________________________________________

    Zapraszam na wirtualny spacer śląskimi ścieżkami To nasze motto
    Słowa kluczowe:
    Kategorie:
    Zgłoś nieaktualne dane

    Zobacz koniecznie