Jak daleko do końca epoki ,,plastikowego” społeczeństwa?

Redakcja

Ekologia i ekonomia

Pod koniec ubiegłego tygodnia Parlament Europejski wypowiedział się za zakazem sprzedaży na rynku UE plastiku jednorazowego użytku już od 2021 roku. To reakcja na alarmujące dane ekologów o oceanach pełnych plastikowych śmieci. Tylko czy zakaz pokona nawyki?

Od czegoś wreszcie trzeba zacząć, skoro edukacja ekologiczna dotycząca recyklingu nie wystarcza. Czas najwyższy, bo dane zgromadzone przez ekologów, oceanografów oraz naukowców wielu innych dziedzin przerażają! Wielkie ,,wysypisko plastiku” na Oceanie Spokojnym waży więcej niż 43 tysiące dużych samochodów osobowych i zajmuje powierzchnię pięciokrotnie większą niż Polska. Oceaniczny ,,śmietnik” między Kalifornią a Hawajami zyskał nazwę własną: Wielka Pacyficzna Plama Śmieci. Śmietnisko składa się z 1,8 biliona kawałków plastiku różnej wielkości. Nawet jeśli zlikwiduje się Wielką Plamę z Pacyfiku, problem zaśmiecenia wód oceanicznych plastikowymi odpadami się nie skończy. Cztery podobne wodne śmietniki znajdują się na: południowym Pacyfiku, północnym i południowym Atlantyku oraz na Oceanie Indyjskim. Mogą nie zawierać aż tylu elementów, ale powierzchniowo obejmują podobne obszary.
Zatruwamy planetę, zwierzęta i nasze własne jedzenie
- Śmieci z plastiku szkodzą życiu morskiemu, zabijając takie stworzenia, jak żółwie i delfiny. Szkodzą również ludziom, ponieważ mikroplastiki, wraz z rybną dietą, wchodzą w nasz łańcuch pokarmowy. Zatruwamy nasze własne jedzenie - ostrzega rzecznik The Ocean Cleanup Joost Dubois.
- Plastik ma tę nieprzyjemną właściwość, że strasznie wolno się rozkłada - wyjaśnia kierownik Zakładu Ekologii Morza PAN, prof. Jan Marcin Węsławski dodając: ,,Nikt dokładnie nie potrafi powiedzieć, czy to będą setki, czy tysiące lat. Na razie wszystkim wydaje się, że jest niereaktywny. Nie rozpuszcza się w wodzie, bardzo trudno wchodzi w reakcję z organizmami. Ale to nie znaczy, że nie szkodzi. Największe zagrożenie stanowi obecnie dla ptaków oraz zwierząt morskich. Jednak plastik ma również niesłychanie niebezpieczną cechę. Jego większe fragmenty wielkości groszku są połykane przez ptaki, ryby czy żółwie morskie, co zatyka im żołądki”. Na naszych oczach ginie więc zarówno środowisko, w którym mieszkają zwierzęta, jak i one same. Umierają, bo jest nam wygodniej pić z plastikowego kubka?

Co wymyślili posłowie PE?

Plastikowe przedmioty jednorazowego użytku, jak np. talerzyki, słomki, patyki do balonów, patyczki do uszu, zostaną zakazane i wycofane z unijnego rynku. Produkty te, stanowiące 70 procent odpadów w morzu, zostaną usunięte z rynku UE od 2021 roku, zgodnie z projektem przepisów przyjętym przez Parlament Europejski w środę 24 października.

Do listy produktów zakazanych na rynku UE od 2021 r., posłowie dodali: produkty zrobione z plastiku ulegającego degradacji tlenowej, czyli torby i opakowania oraz pojemniki fast food zrobione ze spienionego polistyrenu.
Zużycie innych plastikowych produktów, dla których nie ma zamienników, powinno być ograniczane przez państwa członkowskie do 2025 roku co najmniej o 25 procent. Dotyczy to np. jednorazowych pudełek na burgery, kanapki, owoce, warzywa, desery lub lody. Państwa członkowskie opracują krajowe plany promowania produktów nadających się do wielokrotnego użytku oraz ponownego użycia i recyklingu.
Inne tworzywa sztuczne, takie jak butelki po napojach, będą musiały być zbierane oddzielnie i poddawane recyklingowi na poziomie 90 procent do 2025 roku.

Kto produkuje, ten odpowiada
Ograniczenia rynkowe mają dotyczyć także odpadów po papierosach, zwłaszcza filtrów, które zawierają plastik. Zostaną one zredukowane o 50 procent do 2025 roku i o 80 procent do 2030 roku. Dlaczego ekolodzy ,,czepiają się” papierosów? Bo każdy niedopałek wrzucony do morza, rzeki, jeziora może zanieczyścić od 500 do tysiąca litrów wody, a wyrzucony na jezdnię będzie się rozkładał ponad 12 lat. Niedopałki papierosów to drugie, co do wielkości powodowanych zanieczyszczeń środowiska, jednorazowe produkty zawierające plastik.
Projekt Parlamentu Europejskiego zakłada także zwiększenie odpowiedzialności producentów. Państwa członkowskie powinny doprowadzić do partycypowania przez firmy tytoniowe w kosztach zbiórki odpadów, włącznie z kosztami transportu i utylizacji śmieci.

Za plastik płaci nie tylko natura
Tworzywa sztuczne są wygodne w użytkowaniu i tanie w produkcji. Kiedy jednak zamieniają się w śmieci, wpływ ekonomiczny tworzyw sztucznych obejmuje nie tylko utratę wartości ekonomicznej materiału, ale również koszty sprzątania i straty dla turystyki, rybołówstwa oraz żeglugi.
Plastik, który jest w środowisku, to najczęściej mikogranulki używane m.in. w kosmetykach. - One przelatują przez organizm jak pestka śliwki przez człowieka - mówi prof. Węsławski. - To jest dobra część wiadomości. Zła jest taka, że one wciąż w środowisku są i jest ich coraz więcej.

Elżbieta Kazibut -Twórz
[email protected]

Polacy smakoszami czekolady

Wideo

Dodaj ogłoszenie