Mieszkamy w blokach, które są pożarową pułapką. Jak się bronić?

Aldona Minorczyk-Cichy, Łukasz Respondek
Marzena Bugała
Świętochłowiczanie na długo zapamiętają tragedię, jaka wczorajszej nocy wydarzyła się w Lipinach. W mieście nie mówi się o niczym innym. Temu nieszczęściu można było zapobiec, gdyby mieszkańcy kamienicy przy ul. Barlickiego np. zamontowali w swoich mieszkaniach czujniki dymu.

Można je kupić już za 25 zł. Czy za takie niewielkie pieniądze warto ryzykować życie?
Jan Spychała, wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego w Katowicach, informuje że do budynku w Świętochłowicach lokatorzy już nie wrócą.

- Jego stan techniczny jest tak zły, że został wyłączony z użytkowania - podkreśla inspektor Spychała.

Czy budynek uda się wyremontować? A może ekonomiczniej będzie go po prostu wyburzyć? O tym zdecydują fachowcy, którzy kamienicę przy ul. Barlickiego dokładnie obejrzą. Dbanie o stan techniczny budynku to obowiązek właściciela lub zarządcy. W zależności od wieku budynku - muszą kontrolować jego stan techniczny raz na rok lub raz na pięć lat. Przewody kominowe powinny być sprawdzane dwa razy w roku.

Jeśli administratorzy nie wywiązują się z tych obowiązków - wkracza nadzór budowlany, który - po zbadaniu sprawy i potwierdzeniu nieprawidłowości - może nałożyć mandat (do 500 zł), nakazać naprawy, a w szczególnych przypadkach skierować sprawę do sądu. Sąd zaś może orzec karę finansową, sięgającą do 200 tysięcy złotych. Problemem często bywają stare kamienice, familoki, ale nie tylko one.

- Nie jest wcale standardem, że są w złym stanie technicznym. Część z nich jest bardzo zadbana, wyremontowana. Natomiast faktem jest, że jeśli zostały wybudowane według przepisów obowiązujących 80 czy 100 lat temu i nie były od tego czasu przebudowywane, to nie możemy nakazać doprowadzenia ich stanu do obecnie obowiązujących przepisów - podkreśla inspektor Jan Spychała.

To zaś oznacza, że jeśli w budynku są drewniane schody czy równie łatwopalne stropy trzcinowe - to tak może zostać.

Zdarzeń losowych takich jak pożar nie możemy przewidzieć, ale możemy się przed nimi bronić. Jak? Montując czujnik wykrywający dym. Badania przeprowadzone m.in. w USA potwierdziły, że zastosowanie urządzeń wczesnego ostrzegania o pożarze redukuje ryzyko śmierci o 40 proc. Koszt zakupu czujka to 25-100 zł. Najlepiej zamontować je między sypialnią, a pomieszczeniem najbardziej narażonym na pożar.

Nieświadome zaprószenie, zwarcie instalacji czy przestępcze podpalenie?

W tragicznym pożarze kamienicy przy ul. Barlickiego zginęło pięć osób. Siedmiu poszkodowanych przebywa w śląskich szpitalach. Trafili tam ze złamaniami kończyn, urazami kręgosłupa, poparzeniami i obrażeniami wewnętrznymi. Dwie osoby przeszły wczoraj operacje. W Chorzowskim Centrum Pediatrii i Onkologii przybywa też półtoraroczna Iza, najmłodsza uczestniczka tragicznych wydarzeń. Dziewczynka ma poparzone ręce. W gorszym stanie są jej rodzice. - Zrzucili ją na ponton, a potem sami wyskakiwali z okien. Mieli spędzić tym domu tylko kilka dni - mówi Wioletta Iskra, ciotka małej Izabeli.

Akcja ratunkowa odbywała się w ekstremalnie trudnych warunkach: pożar wybudził lokatorów, panowała bardzo wysoka temperatura, było mocne zadymienie.

Stropy i ściany na ostatnich piętrach budynku są doszczętnie spalone. Dlatego kamienica nie nadaje się do użytku. Nie podjęto jeszcze decyzji o jej przyszłości - być może zostanie wyburzona. Poza udostępnieniem lokali zastępczych miasto zapewniło pogorzelcom też pomoc finansową. Do jutra w Świętochłowicach trwa żałoba. Mieszkańcy Lipin żyją wypadkiem. Narzekają przede wszystkim na stan zabudowy w dzielnicy i przestępczość.

- Tutaj syreny słychać notorycznie, najczęściej policyjne. Nikogo już nie dziwią. - przyznaje Henryka Myrcik, który mieszka naprzeciwko spalonej kamienicy. - W pożarze ucierpiał mój kolega. Rano, gdy się obudziłem stały tu same karawany - dodaje.

Policja i prokuratura ustalają przyczyny zdarzenia. - Wśród trzech możliwych scenariuszy jest zwarcie instalacji elektrycznej, nieszczęśliwe zaprószenie ognia i przestępcze podpalenie - tłumaczy Jerzy Kryczka, zastępca komendanta świętochłowickiej policji. Ze wstępnych zeznań świadków wynika, że osoby kupujące alkohol w mieszczącym się na parterze kamienicy sklepie, z obawy przed policją często piły go na klatce schodowej. - Ostatnio stała tam wersalka, którą ustawili amatorzy mocnych trunków. To ona mogła być źródłem ognia - twierdzi Kryczka.

Oto najbardziej tragiczne pożary ostatnich dwóch lat

23 października 2010 roku, Rybnik: w pożarze trzypiętrowego budynku zginęły dwie osoby, cztery zostały poszkodowane. Ogień wywołali bezdomni, którzy schronili się przed zimnem w piwnicy.

27 kwietnia 2011 roku, Zabrze: zginęło dwoje dzieci: 2,5-letnia Oliwka i 4-letni Kacperek. W szpitalu kilka dni później w wyniku poparzeń zmarł ojciec dziewczynki. Powód pożaru: zwarcie instalacji elektrycznej.

15 marca 2011 roku, Zawiercie: zginęły dwie osoby. Pożar wybuchł na poddaszu dwupiętrowej kamienicy przy ul. Marszałkowskiej. Przyczyną mógł być zły stan techniczny budynku.

16 maja 2010 roku, Siemianowice Śląskie: matka i jej ośmioletnia córka zginęły w pożarze, który wybuchł w niedzielę nad ranem na poddaszu dwupiętrowej kamienicy. Mogło dojść do zwarcia instalacji.

13 marca 2011 roku, Siemianowice Śląskie: trzy osoby zginęły w pożarze, jaki wybuchł rano w dwupiętrowej kamienicy. Ogień prawdopodobnie został zaprószony w jednym z mieszkań na parterze.

30 marca 2010 roku, Lubliniec: trzy osoby zginęły, 30 zostało rannych w pożarze budynku w szpitalu psychiatrycznym. Ogień zaprószył jeden z pacjentów. Prawdopodobnie zasnął z papierosem w ręku.

Zapamiętaj te rady, bo w razie pożaru one mogą uratować Ci życie

Radzi gen. Marek Rączka, wojewódzki komendant Państwowej Straży Pożarnej:

W budynku wielorodzinnym powinna być tablica z numerami alarmowymi telefonów oraz z instrukcją, jak się zachować w razie pożaru. Warto się z nią zapoznać, zapamiętać procedury ewakuacji, aby wiedzieć gdzie w razie niebezpieczeństwa zadzwonić i jak się zachować.
Sprawdź, czy w Twoim domu są dobrze oznakowane główne zawory wody i gazu oraz wyłącznik prądu.

Dzwoniąc do straży, podaj możliwie jak najdokładniejsze dane dotyczące pożaru, np. gdzie się pali (na parterze, czy piętrze). Od tego zależy, jakie siły przybędą i czy one będą wystarczające.
Dbajmy o instalacje - elektryczną, gazową i wentylacyjną. Jeśli ktoś zauważy uszkodzenia, niech poinformuje administrację lub właściciela budynku. Kiedy ten nie usunie uszkodzeń, poskarż się w komendzie straży lub w powiatowym nadzorze budowlanym.

Nie zastawiaj na siebie pułapek. Zwłaszcza w blokach lokatorzy instalują kraty na korytarzach, wystawiają meble, zostawiają buty, rowery, wózki. To są łatwopalne przedmioty. Mogą utrudnić ucieczkę lokatorom, ale też akcję gaśniczą strażakom. Tak zabudowane korytarze są prawie na każdym większym osiedlu w regionie.

Ogromnym problemem jest parkowanie samochodów na drogach pożarowych, zastawianie wjazdów na posesję. Najgorzej jest na osiedlach wybudowanych w latach 60. i 70. To m.in. takie osiedla jak Tysiąclecie w Katowicach, sosnowieckie Środula i Zagórze, dąbrowskie Mydlice, zabrzański Kopernik.
Warto montować w mieszkaniu czujniki dymu i czadu. Gdyby mieszkańcy kamienicy w Świętochłowicach, która wczoraj spłonęła, mieli takie urządzenia - wcześniej dowiedzieliby się o pożarze i poinformowali nas. Wtedy może udałoby się uniknąć ofiar.

Warto też pomyśleć o zamontowaniu drzwi ognio- i dymoszczelnych. To spory wydatek, ale takie drzwi potrafią zatrzymać dym i ogień na od 30 do nawet 60 min.

Kiedy wybuchnie pożar na klatce schodowej, nie wychodźcie. Lepiej poczekać na pomoc w mieszkaniu. Szczelnie zamknąć drzwi, obkładać je mokrymi ręcznikami, polewać wodą i np. przez okno dawać znać, że ludzie czekają na pomoc.

Instrukcja obsługi gaśnicy i hydrantu

Gaśnice mogą być napełniane proszkiem gaśniczym (P), pianą (W) lub dwutlenkiem węgla (S).

W mieszkaniu najbardziej przyda się gaśnica z grupy A i B - do gaszenia ciał stałych i tłuszczu. To gaśnica płynowa, dająca mgłę wodną.

Kiedy płonie podłoga, strumień piany trzeba kierować na powierzchnię, zaczynając od najbliższego brzegu.

Ścianę należy gasić od dołu do góry.

Płonące, spadające z góry krople cieczy gasić, kierując strumień od góry do dołu.

Jak uruchomić hydrant? Otworzyć drzwiczki szafki, sprawdzić czy zawór, wąż, prądownica są ze sobą połączone, potem rozwinąć wąż, otworzyć zawór i skierować strumień wody na ogień.

Od 15 maja bez maseczek, ale tylko na powietrzu

Wideo

Materiał oryginalny: Mieszkamy w blokach, które są pożarową pułapką. Jak się bronić? - śląskie Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie