Pilica Koniecpol przez cały sezon nie doznała porażki. Mają kapitalny kolektyw

Andrzej Zaguła
Piłkarze z Koniecpola (czerwone stroje) po drodze do IV ligi ograli w częstochowskiej okręgówce m. in. Pogoń Blachownię
Piłkarze z Koniecpola (czerwone stroje) po drodze do IV ligi ograli w częstochowskiej okręgówce m. in. Pogoń Blachownię archiwum Pogoni Blachownia
Sukces rodzi się w bólach. W przypadku Pilicy Koniecpol, triumfatora rywalizacji w częstochowskiej klasie okręgowej bólów nie było aż tak wiele. Zespół prowadzony przez Jarosława Groszka, szkoleniowca znanego z pracy choćby w Hetmanie Włoszczowa, nie miał w sezonie 2010/2011 nawet chwili słabości. Grał skutecznie i efektownie. Jedenastka z Koniecpola z 30 meczów wygrała aż 25, a tylko 5 zremisowała. Najgroźniejszego konkurenta w walce o mistrzostwo "okręgówki", Spartę Lubliniec wyprzedziła aż o 10 pkt.

- Stworzyliśmy w Koniecpolu kapitalny kolektyw. Oparty w dużej mierze na piłkarzach z samego Koniecpola. 6-7 zawodników miejscowych nie dostało jednak gry w drużynie na piękne oczy. Musieli sobie je wywalczyć. Ciężką pracą na treningach i w trakcie spotkań ligowych. Osobny temat to prezes Waldemar Bugaj. Takich ludzi trzeba szukać w futbolu ze świeczką. I wiem co mówię - zapewnia Groszek.

Koniecpolska piłka w ostatnich latach poczyniła niebywały postęp jakościowy. Trzeba bowiem pamiętać, że w 1990 roku podjęto decyzję o rozwiązaniu klubu, bo ani gra, ani wyniki sportowe nikogo w Koniecpolu wówczas nie interesowały. Wtedy pojawił się Stanisław Olszewski, były piłkarz Rakowa Częstochowa, następnie zawodnik właśnie Pilicy. Rozpoczął od sukcesu w B-klasie, potem przyszły kolejne, które potwierdziły, że nawiązanie do czasów świetności koniecpolskiego zespołu i jego występów w III lidze będzie możliwe.

- Stanisław Olszewski, a wcześniej Stanisław Wesołowski, który poprowadził Pilicę do sukcesów w latach 70., są tak ważnymi postaciami dla tego klubu, że nie ma chyba osoby, która nie doceniłaby ich wkładu w to co teraz nam wszystkim udało się stworzyć - podkreśla Groszek.

Pilica po awansie nie ma mocarstwowych planów. Zamierza zdobywać doświadczenie, ale nie chce też być chłopcem do bicia. Stąd kilka transferów. W Pilicy ma zagrać Piotr Prusko, ostatnio występujący w klubie z Myszkowa. Prusko zimą przymierzany był do jedenastki częstochowskiego Rakowa, ale ostatecznie odmówił Jerzemu Brzęczkowi, gdy ten kusił go występami na drugim froncie.

Sam Groszek na razie nie chce mówić o ewentualnych wzmocnieniach.

- Dopóki nie zobaczę nowych zawodników na treningu nie uwierzę, że będziemy mogli na nich liczyć. Taki już jestem niedowiarek - uśmiecha się.

Sukcesy Pilicy z pewnością cieszą władze samorządowe miasta i gminy Koniecpol. Burmistrz Józef Kałuża obiecał kontynuowanie pomocy czwartoligowcowi, który właśnie rozpoczął przygotowania do nowego sezonu.

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie