Wow, ale czad! Dlaczego "wow" irytuje profesora Jana Miodka?

Profesor Jan Miodek
Prof. Jan Miodek
Prof. Jan Miodek Fot. Tomasz Hołod

JAN MIODEK
Rzecz o języku
Przekorzystny efekt wow

Kiedy otwieram słowniki języka polskiego z hasłami zaczynającymi się przedrostkową cząstką prze-, bliską funkcyjnie określeniom bardzo, niezwykle, wyjątkowo, znajduję tam tylko takie słowa, jak przebogaty, przemiły, przeogromny, przeokropny, przeróżny, przesympatyczny, prześmieszny, przewielebny, opatrzone w dodatku kwalifikatorem książkowości. Bo rzeczywiście, prefiks prze- kojarzył mi się przez całe życie raczej z formułami typu Prześwietna Rado, Prześwietny Senacie, używanymi przez najstarszych członków społeczności akademickiej, czy pochodzącymi z języka kościelnego wyrażeniami Przenajświętszy Sakrament, Drzewo Przenajszlachetniejsze (o krzyżu – ze starej pieśni wielkopostnej) – z superlatywnym podwojeniem tożsamych znaczeniowo przedrostków prze+ naj.

Tymczasem nietrudno zauważyć, że cząstka prze- zaczyna bić rekordy popularności we współczesnej polszczyźnie – ze znacznym wsparciem tekstów reklamowych, w których wszystko musi być przefantastyczne, przepyszne, przedobre, przewspaniałe, a ceny – zawsze przekorzystne (zauważmy, że pojawia się to prze- nawet wtedy, gdy słowo podstawowe kryje w sobie maksymalnie bogaty ładunek pozytywnych treści: prze-fantastyczny, prze-pyszny, prze-wspanialy).

A skoro pojawiły się już przekorzystne ceny, mogę rozwinąć parę myśli związanych z tytułem dzisiejszego odcinka – Przekorzystny efekt wow, który znalazłem w jednym z czasopism. Oto zawiera on nie tylko modne superlatywne określenie przekorzystny, ale i coraz częściej używane połączenie wyrazowe efekt wow, o którym tak mówią w internecie pracownicy firm i korporacji: „Efekt wow to coś, czego nie można łatwo zmierzyć ani opisać, ale można to poczuć. To szczególny stan umysłu, wyjątkowe połączenie tego, co widzisz, i spełnienia potrzeb”, „Chodzi o to, aby stworzyć magiczne uczucie w produkcie czy wydarzeniu w nadziei, że będzie to zauważalne i docenione. O generowanie trwałych wartości w sercach i umysłach. To sztuka tworzenia”, „To zaskoczenie uczestnika wydarzenia, dzięki któremu zapada mu ono w pamięci”, „Efekt wow zdarza się też na szkoleniach, kiedy kursanci przecierają oczy ze zdumienia w odniesieniu do jakiegoś tematu i mówią: wow, ale czad!”.

Ja – jeszcze ani razu w życiu z powodu nagłej radości, zaskoczenia, niespodzianki czy dobrej wiadomości nie wykrzyknąłem wow! Owszem, nie ukrywam, że mnie ta forma irytuje – i gdy czytam w wywiadzie z pisarzem amerykańskim George’em Saundersem: „Wow, to byłoby coś – być tak nieustraszonym i niedosięgalnym”, i kiedy słyszę trzykrotne „wow, wow, wow” w ustach komentatora piłkarskiego po pięknej bramce. Wiem jednak, że weszła do powszechnego obiegu komunikacyjnego i że co druga reklama nie może się bez niej obejść. Wkłada się ją w usta małych dzieci i staruszków. W wypadku tych pierwszych nie jest to śmieszne, bo one rzeczywiście to wykrzyknienie kupiły, co słyszę na podwórkach, na placach zabaw, w przedszkolach i w szkołach. W ustach moich rówieśników i jeszcze starszych osób to wow! ociera się o groteskę.

Jan Miodek

Kobiety w MMA. Płeć nie taka słaba. WYWIAD

Wideo

Materiał oryginalny: Wow, ale czad! Dlaczego "wow" irytuje profesora Jana Miodka? - Dolnośląskie Nasze Miasto

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Anonim

Ma pan rację , panie profesorze - wykrzyknienia wow jest irytujące , nie stosuję ,są inne formy na wyrażenie dobrych emocji .

A
Anonim

Mnie ''wow'' po prostu wk....a.

Dodaj ogłoszenie