18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Równiej w kieszeni, czyli co z tym kryzysem i trochę statystyk

Henryka Bochniarz, prezydent PKPP Lewiatan
Henryka Bochniarz, prezydent PKPP Lewiatan
Henryka Bochniarz, prezydent PKPP Lewiatan arch.
Mamy kryzys, a mimo to ze statystyk wynika, że przybywa milionerów - i to nie tylko w USA, ale i u nas. Z danych Izby Skarbowej w Katowicach wynika, że liczba deklarujących dochody powyżej 1 mln zł w porównaniu z rokiem ubiegłym wzrosła z 1384 do 1598. Jednak bogacenie się bogatych powoduje także nierówności dochodowe. Kiedy wchodziliśmy do Unii, były one ogromne - byliśmy na czwartym miejscu "czarnej listy" tworzonej pod tym względem. Ale już w 2010 r. nasz kraj znalazł się na miejscu dwunastym.

Polska jest jednym z dwóch krajów w Unii Europejskiej, w którym nieprzerwanie od 2005 roku nierówności dochodowe maleją - z 35,6 proc. w 2005 roku do 31,1 proc. w 2010 roku. Drugim takim krajem jest Portugalia, ale poziom nierówności był tam wyższy niż w Polsce. Wykorzystaliśmy więc Unię Europejską i wzrost gospodarczy do zmniejszenia zróżnicowania dochodów.

Najświeższe dane na ten temat, dotyczące współczynnika Giniego w 2010 roku w krajach Unii Europejskiej opublikował Eurostat. Współczynnik ten mierzy nierówności rozkładu dochodów w gospodarstwach domowych. Im jego wartość jest niższa, tym niższy jest poziom nierówności dochodowych. W 2010 roku współczynnik Giniego w Polsce był nieco wyższy niż średnia unijna.

Na wyraźnie rysującą się tendencję zmniejszania się poziomu nierówności dochodowych w Polsce ma wpływ kilka czynników. Poza redystrybucją dochodów, transferami do gospodarstw domowych, zdecydował o tym także relatywnie szybszy wzrost dochodów najniższych w stosunku do wzrostu dochodów przeciętnych. W 2010 roku przeciętne wynagrodzenia w gospodarce narodowej były realnie wyższe o ponad 18 proc. w stosunku do przeciętnych wynagrodzeń w 2005 roku. W tym samym czasie wynagrodzenia minimalne wzrosły realnie o ponad 35 proc.

Ważny jest także wynoszący ponad 9 procent wzrost liczby zatrudnionych w gospodarce narodowej. W efekcie wzrostu wynagrodzeń i wzrostu zatrudnienia, do gospodarstw domowych trafiło w 2010 roku realnie o ponad 29 proc. więcej pieniędzy niż w 2005 roku. Z punktu widzenia nierówności dochodowych ważny jest oczywiście również rozkład dochodów w poszczególnych grupach dochodowych, ale zmniejszanie się współczynnika Giniego wskazuje, że relatywnie bardziej na zmianach wynagrodzeń i zatrudnienia w ostatnich pięciu latach zyskiwały gospodarstwa domowe z niższych grup dochodowych.

Współczynnik Giniego nie zmienił się znacznie w krajach Unii w latach 2005-2010. Wahał się w tym okresie wokół 30,2-30,7 proc. W 2010 r. wynosił 30,5 proc. Najwyższa nierówność dochodów charakteryzowała w 2010 roku Litwę (36,9 proc.) oraz Łotwę (36,1 proc.). Najniższe nierówności były w Słowenii (23,8 proc.), na Węgrzech oraz w Szwecji (24,1 proc.).

Polak szefem światowego koncernu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie