Śląska gospodarka to podium zwycięzców. Rzeczywiście?

Redakcja
mat. prasowe
Mamy duży potencjał, wiele cennych atutów i szanse na rozwój. Z Tomaszem Tomczykiewiczem, wiceministrem gospodarki, rozmawiają Elżbieta Kazibut i Mariusz Urbanke.

Jak pan ocenia śląską gospodarkę? Mamy się czym pochwalić?
Mamy najlepszy w Polsce układ komunikacyjny, a dodatkowe miejsca pracy powstają między innymi dzięki inwestycjom drogowym, które należą do największych w kraju. Niekwestionowanym śląskim atutem są także znakomicie przygotowani i wszechstronni pracownicy. Wbrew potocznym opiniom należymy do liderów, pod względem zastosowania zaawansowanych technologii. Poza tym obok tradycyjnych branż wyrastają w naszym regionie nowe, oparte na nowoczesnych rozwiązaniach. To wszystko powoduje, że tak wiele nowych firm decyduje się na lokowanie inwestycji właśnie w województwie śląskim. Koronnym przykładem są tutaj zakłady w Katowickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej.

Czy jesteśmy konkurencyjni wobec innych regionów?
Województwo śląskie jest jednym z najbardziej uprzemysłowionych terenów w Europie, a jego wkład w PKB kraju w ubiegłym roku wyniósł 14 procent, co daje nam drugie miejsce tuż po województwie mazowieckim. To mówi samo za siebie. Potencjał województwa śląskiego jest bardzo duży, a region ma wiele atutów.

Klemens Ścierski miał pomysł na Śląsk - postanowił stworzyć strefę i ściągnąć Opla, żeby przełamać monokulturę górniczo-hutniczą. Jak jest dzisiaj? Czy też mamy pomysł na Śląsk?
Nowe szanse na rozwój regionu dają chociażby planowane inwestycje w branży energetycznej. Już niebawem na dobre ruszą między innymi prace firmowane przez Tauron. Budowa nowych bloków energetycznych to wielomilionowe inwestycje, które na pewno pobudzą koniunkturę w województwie. Do naszego regionu ściągają także firmy z sektora logistycznego. Jestem przekonany, że będzie ich przybywać, bo tak duży, rozwijający się region przemysłowy musi mieć zapewnioną dobrą obsługę transportową i magazynową. Z nadzieją patrzę także na rozwój lotniska w Pyrzowicach. Z roku na rok rośnie znaczenie portu i to nie tylko w zakresie obsługi pasażerów, ale także w związku z rozwojem przewozów cargo. Nie można także zapominać o dynamicznie rozwijającym się w naszym regionie sektorze usługowym i częściowo produkcyjnym opartym w dużej mierze na małych i średnich przedsiębiorstwach. To one notują najbardziej dynamiczny wzrost obrotów i mimo wielu zawirowań na runku, spowodowanych światowym spowolnieniem gospodarki, gwarantują stałe miejsca pracy.

Największe światowe gospodarki nie honorują pakietów klimatycznych ograniczających emisję CO2. Ekonomiści ostrzegają, że przyjęcie surowych norm forsowanych przez UE ograniczy konkurencyjność naszych firm, spowoduje energetyczną drożyznę, czy nawet zapaść śląskiego górnictwa.
Nie można do tego dopuścić. Zmiana struktury paliwowej w Polsce to proces długofalowy, natomiast polityka Unii Europejskiej w zakresie redukcji emisji CO2 ukierunkowana jest na drastyczne, z naszego punktu widzenia, obniżanie emisji CO2 nawet do 30 proc. w roku 2020. Gdyby Polska przyjęła kierunki zmian proponowane przez KE bez zastrzeżeń, spowodowałoby to poważne skutki gospodarcze poprzez utratę konkurencyjności przez energochłonne gałęzie gospodarki, takie jak: hutnictwo, górnictwo, koksownictwo, przemysł cementowy, chemiczny, papierniczy) i społeczne poprzez utratę miejsc pracy i obniżenie poziomu życia. Na to Polski po prostu nie stać, a weto w sprawie zwiększenia poziomu redukcji emisji CO2 z naszego punktu widzenia było jedyną drogą do zapobieżenia degradacji społeczno-gospodarczej Polski. Nie wyklucza to jednak gotowości do dalszych rozmów. Konieczne jest jednak wypracowanie takiego modelu redukcji emisji CO2, który uwzględniać będzie interesy wszystkich krajów UE, w tym Polski. Musimy pamiętać, że górnictwo to potężna gałąź przemysłu, która jeszcze długo dla mieszkańców województwa śląskiego będzie źródłem utrzymania, a w skali całego kraju także gwarantem bezpieczeństwa energetycznego. Trzeba korzystać z koniunktury na węgiel. Wystarczy spojrzeć choćby na prognozy Międzynarodowej Agencji Energetycznej, które wskazują, że popyt na węgiel będzie wzrastał. To należy wykorzystać, mamy bowiem konkurencję w postaci Rosji czy Ukrainy. Trzeba pamiętać, że górnictwo to potężny pracodawca. Tylko sama Kompania Węglowa, największa spółka z branży wydobywczej, zatrudnia niemal 65 tysięcy ludzi.


Brakuje wizji - Mówi Adam Sojka, dziennikarz TVP Katowice

Brak spójnej wizji rozwoju regionu to podstawowy grzech władz Śląska. Powinniśmy się skoncentrować na kilku rzeczach. Nasz atut to m.in. wybitni lekarze - kardiolodzy, hematolodzy, chirurdzy. Dodając do tego innowacyjny przemysł medyczny, otrzymujemy branżę, która może być chlubą. Mamy też kapitalnych informatyków, ale oni uciekają, bo nie ma centrów i firm IT. Wielkim brakiem jest zbyt wolny rozwój bazy socjalno-rekreacyjnej. Dlatego fachowcy pracują na Śląsku, ale mieszkają w Krakowie. Tymczasem przed wojną Katowice miały największą liczbę kin w Polsce, kawiarń, restauracji, rozwijały nowoczesną architekturę. Dziś nie ma wizji miasta. A pozytywy? Świetny pomysł rozwinięcia klastra lotniczego w Bielsku i okolicy. Także idea powstania Kolei Śląskich i GZM i jednoczenie się gmin mimo animozji. Not. MU

W czerwcu zapłaciliśmy w sklepach mniej niż w maju

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie