Fryzjerzy nie cięli, ale sadzili las

Redakcja
Licznik Klubu Gaja bije. Jest na #nim już blisko 790 tysięcy drzew
Licznik Klubu Gaja bije. Jest na #nim już blisko 790 tysięcy drzew Fot./mat.pras./klub gaja
Pracownicy ok. 100 fryzjerskich salonów posadzili 1400 dębów, dzikich jabłoni i grusz, śliw tarnin i szakłaków. W ramach programu Święto Drzewa Klubu Gaja.

Indiańskie przysłowie mówi tak: „Kiedy wycięte zostanie ostatnie drzewo, ostatnia rzeka zostanie zatruta i zginie ostatnia ryba - odkryjemy, że nie można jeść pieniędzy”. Znają je pewnie fryzjerzy z Davines, bo pod patronatem Klubu Gaja sadzą drzewa. W ramach finału II Dnia Zrównoważonego Piękna posadzili 1400 sadzonek. Akcja miała zasięg ogólnopolski, wzięło w niej udział około 100 salonów. W sumie uzbierano na akcję nasadzeń 1400 drzew - dębów, dzikich jabłoni i grusz, śliw tarnin i szakłaków. Posadzone drzewa są „dopisane” do licznika programu Święto Drzewa Klubu Gaja. - W tym roku na miejsce sadzenia wybraliśmy nadleśnictwo Chojnów. W akcję zaangażowało się ok. 100 osób, które postanowiły poświęcić własny czas właśnie po to, aby zasadzić drzewa. Akcję organizujemy już po raz drugi.
Tym razem dołączyło więcej fryzjerów niż w zeszłym roku. Cieszymy się i napawa nas dumą to, że możemy współpracować z fryzjerami, dla których proekologiczne działania są ważne - mówi Marek Graniszewski z Davines. Coraz częściej zwraca się uwagę na to, że zaczęliśmy traktować Ziemię przedmiotowo, jakby była usługodawcą. Pszczoły dostarczają miód, Ziemia - surowce i czyste powietrze, morza i oceany - ryby. A przecież już dziś wiadomo, że w wyniku naszej nadmiernej eksploatacji Ziemia nie „wyrabia” z autoregeneracją. - Każdy może włączyć się w działania dla dobra środowiska. Jeśli zaczynamy od siebie i swojego miejsca pracy, to lepiej. Przedstawiciele salonów fryzjerskich, z którymi sadziliśmy drzewa, to ludzie twórczy. Myślę, że za rok będzie nas więcej - przekonuje Jacek Bożek z Klubu Gaja. E

Robert Lewandowski inwestuje w branżę rolną

Wideo

Dodaj ogłoszenie