Adam Małysz kończy karierę prawdopodobnie w marcu

Rafał Musioł, Przemysław Franczak
archiwum
Wieści o tym, że Adam Małysz jest bliski podjęcia decyzji o zakończeniu kariery ujawniliśmy w relacjach z Pucharu Świata w Zakopanem. Coraz więcej wskazuje na to, że wiślanin ma już sprecyzowany scenariusz pożegnania z kibicami. Według naszych rozmówców Małysz po raz ostatni pojawiłby się na skoczni 26 marca w Zakopanem podczas imprezy "Skok do celu", która byłaby jego benefisem.

Wiślanin może skończyć karierę już 26 marca. Decyzja jest prawdopodobna, ale nie przesądzona.

- Sprawa pożegnania Adama wraca co jakiś czas, ale moim zdaniem nic nie jest jeszcze przesądzone, chociaż przyznaję, że informacja o zakopiańskiej imprezie trochę mnie zaskakuje i zastanawia - mówi Andrzej Wąsowicz, wiceprezes PZN.

Szefowie związku nie ukrywają, że będą namawiać Małysza, by nie kończył kariery. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że prezes Apoloniusz Tajner i wiceprezes Wąsowicz spotkali się z Małyszem wczoraj wieczorem, a jednym z tematów była także przyszłość zawodnika.

- Jak znam Adama to ma już wszystko poukładane w głowie i nic jego decyzji nie zmieni, bez względu na to, jaka ona jest - opowiada Jan Szturc, wujek i trener Małysza z początków jego kariery.
Jeśli Małysz ma już plan pożegnania z kibicami, to ma także i marzenia - chciałby pożegnać się z fanami jako medalista mistrzostw świata. Indywidualne skoki w Oslo zaplanowano na 26 lutego (HS 106) i 3 marca (HS 134). Po mistrzostwach zawodników czekają jeszcze zawody Pucharu Świata w Lahti i w Planicy. Te ostatnie odbędą się 20 marca. Tydzień później Małysz mógłby zaprosić całą światową czołówkę do Zakopanego.

33-letni Orzeł z Wisły często ostatnio podkreśla swoje zmęczenie i wiek.
- Muszę trenować więcej niż kiedyś, żeby dotrzymać kroku młodszym rywalom, z większymi obciążeniami, z większą ilością powtórzeń i coraz częściej coś mnie boli - powtarzał już przed rozpoczęciem sezonu.

Dzięki swojej determinacji wciąż należy do światowej czołówki. W tej edycji PŚ siedmiokrotnie stawał na podium, w tym raz na jego najwyższym stopniu, i w klasyfikacji zajmuje czwarte miejsce. Miał też jednak trudne momenty - kontuzję kolana, upadek w Zakopanem, słabsze skoki w drugich seriach. A do igrzysk w Soczi pozostały przecież jeszcze trzy lata. Nic więc dziwnego, że po cichu - mówi się także o zaawansowanych już podchodach porsche, które chętnie widziałoby wiślanina w roli swojego rajdowego kierowcy.

Czy prezes Apoloniusz Tajner przekona Adama Małysza, żeby zmienił zdanie?

Adam jest spełniony, więc myśli o rodzinie i zdrowiu

Apoloniusz Tajner,
prezes Polskiego Związku Narciarskiego

Impreza Red Bulla odbywa się poza kalendarzem PZN, więc od strony sportowej nie jest dla mnie istotna. Natomiast co do końca kariery przez Adama Małysza... To wielki sportowiec, na pewno spełniony, więc coraz mocniej bierze już pod uwagę spokój, życie rodzinne, wiek, zdrowie. Ma na koncie tyle sukcesów, że musi w sobie szukać dodatkowej motywacji do wysiłku, wyrzeczeń i bólu, a to jest przecież z czasem coraz trudniejsze. Chciałbym, żeby skakał do igrzysk w Soczi, ale nawet go o to nie podpytuję, jest dojrzałym i mądrym człowiekiem, nie będę go naciskał w żadnym kierunku. Mam przeczucie, że sprawa jest wciąż otwarta, ale to, że powie "kończę" już w marcu rzeczywiście uważam za możliwe... RM

Kibice muszą sięgnąć do kieszeni

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie