Odgrzewana autonomia - rozmowa z prof. Józefem Ciągwą

Teresa Semik
Każda decentralizacja jest dobrym rozwiązaniem. Pogłębiona autonomia gospodarcza w skrajnej sytuacji też jest drogą do separacji i odejścia od państwa - mówi historyk prawa UŚ, prof. Józef Ciągwa w rozmowie z Teresą Semik.

Nie ma chyba wątpliwości, że w 1920 roku polski Sejm Ustawodawczy nadał województwu śląskiemu autonomię ze względów politycznych?
Polska zachęcała w ten sposób do głosowania w plebiscycie za przyłączeniem Górnego Śląska do Macierzy. Polska ustawa o autonomii dla Śląska była odpowiedzią na pruską ustawę z 1919 roku tworzącą prowincję górnośląską. Zapewniała ona Górnemu Śląskowi ograniczoną samodzielność, należną prowincjom pruskim. Polski ustawodawca dał w pierwszej ustawie konstytucyjnej II RP nieporównywalnie więcej, osłabiając w ten sposób efekt pruskiej obietnicy. Wprawdzie sprawozdawca Komisji Konstytucyjnej - profesor Józef Buzek, zresztą dziadek stryjeczny profesora Jerzego Buzka - wskazywał także na szczególne umiłowanie samorządu przez Ślązaków, i na nawarstwione przez 600 lat odrębności prawne i ekonomiczne, ale tak naprawdę nie one decydowały o ustanowieniu autonomii. Najważniejsza była plebiscytowa korzyść.

Autonomiczny Śląsk był panem swoich bogactw?
W żadnym wypadku. Dzielił się swoim bogactwem z resztą kraju.

Jakie obowiązywały zasady podziału tych dóbr?
Zgodnie z dodatkiem do art. 5 statutu organicznego województwa śląskiego wszystkie podatki i opłaty na obszarze Śląska wpływały do Skarbu Śląskiego. Część tego dochodu, nazywanego tangentą, przekazywano corocznie do Skarbu Rzeczypospolitej. Rada Ministrów powinna ustalać tangentę na podstawie wniosków Rady Wojewódzkiej. Praktyka poszła jednak inną drogą: tangenta ustalana była przez Radę Ministrów bez wniosków Rady Wojewódzkiej, co wywoływało ciągłe spory, m.in. co do jej wielkości.

Nie było więc pełnej samodzielności finansowej województwa śląskiego?
Minister skarbu Rzeczpospolitej nie mógłby sobie pozwolić na to, żeby zrezygnować z dochodów woj. śląskiego. Jeden z najwybitniejszych ekonomistów Polski międzywojennej, prof. Roman Rybarski, który był w tym czasie wiceministrem skarbu, opracował wzór wykorzystywany do rozliczeń finansowych budżetu Śląska z budżetem centralnym. Jeśli dochody na głowę mieszkańca woj. śląskiego będą wyższe niż przeciętne dochody reszty Polski, to nadwyżkę trzeba odesłać do Skarbu RP. Jeśli byłoby odwrotnie, to cała Polska ma wesprzeć Śląsk, co nie nastąpiło ani razu.

Jakie kwoty Śląsk odprowadzał do Warszawy?
Trudno powiedzieć. Tych kwot nie było w uchwalanych budżetach. W 1937 roku ustalono precyzyjnie, że z tytułu tangenty województwo śląskie nadpłaciło (za lata 1922- 1937) do Skarbu Rzeczypospolitej ponad 304 mln zł, a dolar kosztował 5 zł. Prof. Franciszek Ryszka pisał, że z całości swoich wpływów - podatków oraz opłat - Skarb Śląski zatrzymywał 60 proc., a odprowadzał do centrali - 40 proc.

Kompetencje ustawodawcze przedwojennego Sejmu Śląskiego były rozległe. Czy radni wykorzystali tę szansę?
Uchwalili w ciągu 18 lat przeszło 500 ustaw, a więc nie za dużo. Para szła w gwizdek, głównie z powodu sporów politycznych. Sejm Śląski miał, np., prawo uchwalenia odrębnej ustawy elektrycznej, ale tego nie uczynił. Powołał do życia Śląski Trybunał Administracyjny, niezależny od Najwyższego Trybunału Administracyjnego w Warszawie, ale z powodu szczupłości kadry sędziowskiej ostatecznie trzecią instancją sądownictwa stał się NTA w Warszawie.

Sejm Śląski uchwalił za to ustawę o celibacie nauczycielek. Straszne!
Ustawa o celibacie nauczycielek, z marca 1926 r., uzasadniona była względami ekonomicznymi. W tradycji śląskiej od zarabiania pieniędzy był mężczyzna. Jeśli panna wyszła za mąż, zwalniała w szkole etat dla nauczycielki, której uroku nikt jeszcze nie dostrzegł.

A prawa obywatelskie zwalnianych nauczycielek po zamążpójściu?
Statut autonomii śląskiej zakładał, że ustawy śląskie nie mogą naruszać praw obywatelskich zagwarantowanych w konstytucji RP dla wszystkich obywateli. Ustawa o celibacie nauczycielek w woj. śląskim była sprzeczna z postanowieniem art. 23 ust. 1 statutu, ograniczając dostęp do zawodu.

To jedyny taki przypadek?
Podobnie było z ordynacją wyborczą dla gmin wiejskich i miejskich w górnośląskiej części województwa śląskiego, która podwyższało cenzus wieku dla czynnego prawa wyborczego. Kandydat na posła do Sejmu RP musiał skończyć 21 lat. Ale żeby ubiegać się o mandat radnego Sejmu Śląskiego, trzeba było mieć minimum 25 lat.

Autonomia śląska miała też przeciwników. Niechętny był jej wojewoda śląski Michał Grażyński. Może w tym należy doszukiwać się powodów, dla których Sejm Śląski sam ograniczał swoje przywileje?
Wojewoda Grażyński był niechętny autonomii politycznej, natomiast wielokrotnie bronił autonomii ekonomicznej. W Sejmie Śląskim były dwie tendencje. Skrajna, której zwolennicy uważali, że należy trzymać się tego, co gwarantuje regionowi statut organiczny i korzystać co do litery ze wszystkich uprawnień kompetencyjnych zapisanych w statucie. Inni wychodzili z założenia, że znacznie lepszą jest droga stopniowej unifikacji systemów prawnych obowiązujących w województwie śląskim z prawem ogólnopolskim. Inna rzecz, że wiele instytucji i organów, nie zostało powołanych (np. Śląska Izba Obrachunkowa; departamenty administracyjne Śląskiej Rady Wojewódzkiej; ordynacja wyborcza do Sejmu Śląskiego; prawo interpelacji) w związku z tym, że nie doszło do uchwalenia ustawy o ustroju wewnętrznym woj. śląskiego.

Ślązacy sami mieli rządzić u siebie, tymczasem wojewoda Grażyński ściągał do Katowic urzędników z całego kraju. Czy to nie był powód do sporów?
Nowelizacja statutu organicznego z 8 marca 1921 r. postawiła zaporę w zatrudnieniu osób przybyłych spoza regionu. Przy równych kwalifikacjach, pierwszeństwo mieli urzędnicy i funkcjonariusze zamieszkali w autonomicznym województwie. Jeżeli przybysz przebijał Ślązaka kwalifikacjami, to trzeba było się z tym pogodzić. Z ofert na roboty budowlane Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego wynika, że preferowane były miejscowe firmy.

Projektanci gmachu byli z Krakowa.
To prawda. Globalna ocena autonomii śląskiej nie jest prosta. Na pewno była szkołą demokracji dla ludności śląskiej. Obywatel miał bliżej do władzy.

Czy autonomia utrwalała separatyzm na Śląsku?

Nie. Jeśli on występował, to tworzył się samoczynnie. Autonomia separatyzmu nie broniła.

We współczesnym świecie autonomia jest przyznawana dla podkreślenia różnic językowych, narodowych, religijnych, historycznych. Jaki sens ma autonomia polityczna we współczesnej Polsce?
Jestem historykiem prawa, a to jest pytanie raczej do polityków, socjologów, samorządowców. Autonomia stwarza dla mniejszości szanse pielęgnowania jej odrębności. Pod warunkiem, że ta mniejszość jest lojalna, a nie pełni roli konia trojańskiego.

Z definicji autonomia jest najwyższą formą samorządu.
Niektórzy uważają, że różnica między autonomią a samorządem najwyższego szczebla jest bardzo cienka. Samorządy mają władzę ustawodawczą, choć nie przyjmuje ona formy ustaw publikowanych w Dziennikach Ustaw RP, ale te uchwały dotyczą prawa lokalnego.

Czy za sprawą dalszej decentralizacji państwa i wzmocnienia samorządu wojewódzkiego nie uzyskamy tego samego efektu?
Każda decentralizacja jest dobrym rozwiązaniem, ale nie bez pieniędzy. Problem jest w tym, na ile władza centralna ograniczy się w swoich suwerennych prawach.
I ile pieniędzy zostawi regionom. Pogłębiona autonomia gospodarcza w skrajnej sytuacji też jest drogą do separacji względnie do budowy państwa quasi-federalnego.

Bilans śląskich rządów
Statut Organiczny Województwa Śląskiego, czyli konstytucję śląską przygotowano bardzo pośpiesznie z powodów politycznych. Pracował nad nią m.in. Józef Buzek, dziadek stryjeczny Jerzego Buzka.

Wymierne sukcesy:
* szkoła demokracji dla Śląska,
* zbudowanie gmachu Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego, który pod względem powierzchni użytkowej należał do największych budynków użyteczności publicznej przedwojennej Polski,
* regulacja rzek i potoków,
* linie kolejowe (np. Cieszyn - Zebrzydowice - Moszczenica),
* sanatorium w Istebnej dla dzieci chorych na gruźlicę,
* Biblioteka Śląska,
* Śląskie Techniczne Zakłady Naukowe,
* Muzeum Śląskie, do którego w 1939 roku nie zdążyły się wprowadzić zgromadzone zbiory.

Ustawy śląskie nie wymagały zatwierdzenia prezydenta ani wojewody, jako przedstawiciela rządu, co świadczyło o niezależności ustawodawstwa śląskiego od władz centralnych.

Niezrealizowane możliwości i porażki:
* Sejm Śląski uchwalił w ciągu 18 lat zaledwie 500 ustaw, głównie budżetowych,
* nie powstał odrębny pion sądownictwa administracyjnego, choć były takie przywileje,
* zrezygnowano z utworzenia Śląskiej Izby Obrachunkowej,
* nie wykorzystano prawa do uchwalania ustaw dotyczących elektryczności,
* ustawa o celibacie nauczycielek naruszała prawa kobiet,
* ustawodawstwo śląskie nie zawsze szukało oryginalnych rozwiązań. Przejmowało wzory ustawodawstwa ogólnopolskiego, autonomia opóźniała proces społecznej i prawnej integracji Śląska z resztą kraju.

Co powiedział nasz sondaż
Autonomia Śląska nie zagraża Polsce, nasz region by na niej skorzystał, a niemal co drugi jego mieszkaniec jest narodowości śląskiej - tak można podsumować wyniki sondażu, który na zlecenie "Dziennika Zachodniego" w styczniu przeprowadziła firma Marketing Research Group. 400 mieszkańców Katowic, Rybnika, Chorzowa i Gliwic odpowiadało w nim na 3 pytania: 1) "Jaką narodowość zadeklaruje pan/pani w nadchodzącym spisie powszechnym?"; 2) "Czy deklarowanie narodowości śląskiej godziłoby w polską rację stanu?"; 3) "Czy Śląsk skorzystałby na autonomii?". Odpowiedzi respondentów zaskoczyły nawet największych zwolenników autonomii. Zamiar zadeklarowania narodowości śląskiej wyraziło aż 46 proc. pytanych (przy 53 proc. opowiadających się za narodowością polską i 1 proc. - za niemiecką). 57,8 proc. pytanych wyraziło pogląd, że przyznawanie się do narodowości śląskiej nie szkodzi Polsce. Natomiast o tym, że Śląsk wyszedłby dobrze na autonomii, była przekonana połowa badanych. RS

Kolno wolne od koronawirusa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie