18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Post w świecie konsumpcji - rozmowa z ks. Janem Byrtem

Sławomir Cichy
fot. arc
Rozmowa z ks. Janem Byrtem, proboszczem parafii ewangelickiej w Szczyrku-Salmopolu.

Wielki Post to czas pokuty, przygotowujący do przeżycia najważniejszych dla chrześcijan świąt wielkanocnych...
To bardzo enigmatyczna definicja, ale oddaje ogólny sens sześciotygodniowego okresu przygotowania do Wielkanocy. I chodzi tu przede wszystkim o oczyszczenie duchowe, zbliżenie się do Boga, przygotowanie razem z Nim na ciężkie chwile, które muszą nadejść.

W Kościele ewangelickim zaczyna się w środę popielcową czas pasyjny, który twa aż do Wielkanocy. Często pada pytanie, czy ewangelicy praktykują post.
Czas pasyjny to okres wewnętrznego wyciszenia, duchowej refleksji, odsunięcia od siebie absorbujących spraw zewnętrznych. Podczas czasu pasyjnego nie organizuje się radosnych uroczystości, chrztów bądź ślubów, wzrasta natomiast liczba uczestników nabożeństw niedzielnych oraz tzw. nabożeństw pasyjnych, organizowanych w trakcie tygodnia. Wiele osób praktykuje też post w rozumieniu wstrzemięźliwości na pewien czas od określonych potraw lub napojów. Ale to indywidualna sprawa.

Ale przecież post kojarzy się także wielu przede wszystkim ze wstrzemięźliwością związaną z ograniczeniem jedzenia. I tu mogą mieć dylemat. Bo choć łosoś czy rekin to ryby, a więc potrawy postne, trudno przy ich zakupie mówić o wstrzemięźliwości. Należą do towarów luksusowych i kosztownych.
Dlatego najlepiej traktować tradycję postu od jedzenia jako okazję do odmówienia sobie przyjemności. Wczoraj jedna z parafianek powiedziała mi, że odmówi sobie czekolady, choć ją uwielbia. Ktoś inny na czas postu zrezygnuje z alkoholu, czy palenia tytoniu.

A zaoszczędzone pieniądze...
Często trafiają do tzw. skarbonek diakonii, wystawianych w parafiach, z których dochód jest przeznaczany przez Kościół na cele charytatywne.

Jak może wyglądać Wielki Post w sferze niekonsumpcyjnej.
I nie duchowej. Pewnie dla wielu to będą oczywistości, ale zdarzyło mi się kilka dni temu na korytarzu w szkole usłyszeć takie przekleństwa z ust jednego z uczniów, że mnie zamurowało. Podszedłem do dzieciaka i pytam: Myślisz, że to, w jaki sposób się wyrażasz, jest miłe Bogu? A on na to rezolutnie: Obiecałem sobie, że przez cały post nie będę się tak wyrażał.

I na co to jest dowód?
Po pierwsze, ten młody człowiek po sześciotygodniowym "odtruciu", jakie sobie funduje, może nie wróci do złych nawyków. Po drugie, już uświadomił sobie, że źle robi, skoro próbuje się zmienić wykorzystując w tym celu Wielki Post. I po trzecie, być może nie poprzestanie na tym jednym postanowieniu.

Popielec to jedno z tych świąt, kiedy gremialnie przypominamy sobie, że jesteśmy chrześcijanami. Mimo że nie ma dziś dnia wolnego od pracy, świątynie pękają w szwach.
Bez względu na to, czy jesteś luteranem, katolikiem czy prawosławnym, stajesz przed największą tajemnicą wiary, do której trzeba się właściwie przygotować. Nie zawsze zdajemy sobie sprawę, że Popielec jest bardzo mocno osadzony w tradycji.

Tego dnia kapłan czyni znak krzyża na głowie wiernego i posypuje ją popiołem...
Mówi: Pamiętaj, że jesteś prochem i w proch się obrócisz lub: Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię - co ma przypomnieć człowiekowi o kruchości jego życia i nieuchronnej śmierci.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Dlaczego lato sprzyja miłości?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na slaskie.naszemiasto.pl Nasze Miasto