Rekiny przemysłu filmowego

Paweł Kontek
fot. Materiały prasowe.
Jeśli jesteś młoda, ładna, fascynuje cię branża filmowa i właśnie dostałaś propozycję pracy w wielkiej wytwórni filmowej, to ta książka jest dla ciebie idealna. Mówi wprost: odpuść, nie warto.

Nie jest tajemnicą, że branża filmowa jest środowiskiem specyficznym, gdzie obowiązują inne, niż w normalnym życiu wzorce zachowań, zaś wizerunek jest ważniejszy od prawdy. Do świata pełnego pozorów, ułudy i ludzi filmu trafia skromna pracownica CNN Karen Jacobs. Jednak śmiałość i operatywność bohaterki mogą nie wystarczyć, by przebić się wyżej w silnie zhierarchizowanej społeczności wytwórni filmowej braci Waxmanów. Karen ląduje w dziale public relations z nienormowanym czasem pracy i bez nadziei na szybki awans... A to dopiero początek problemów.

Rachel Pine, autorka „Bliźniaków z TriBeKi” przez pewien czas pracowała w wytwórni Miramax i ma wszelkie podstawy, by znać przemysł filmowy od podszewki. Niewątpliwie wiele ukazanych przez nią w powieści sytuacji zostało podrasowanych, by uzyskać odpowiedni efekt dramatyczny, jednak nie podlega dyskusji, że autorka doskonale wie o czym pisze. Ponadto czyni to w sposób ciekawy, umiejętnie dozując napięcie. Czytelnik na początku lektury wie tyle, co główna bohaterka, poruszając się po środowisku wytwórni filmowej prawie po omacku. Stopniowo zapoznaje się z kodem, w jakim porozumiewają się pracownicy firmy, choć jest on trudny do zaakceptowania dla normalnego, trzeźwo myślącego człowieka. Razem z Karen przeżywany sukcesy, porażki (tych drugich jest zdecydowanie więcej) i zastanawiamy się, jak długo jeszcze jesteśmy w stanie wytrzymać ‑ Karen w „wymarzonej pracy”, my śledząc z wypiekami na twarzy kolejne zwroty akcji.

„Bliźniacy z TriBeKi” są jedną z tych pozycji, które porywają od pierwszego akapitu, i które wprost uwielbiam. Demaskują, wyszydzają, ściągają różowe okulary i bez ogródek pokazują zło tego świata. Nie ponadnaturalne i bezimienne, widywane w horrorach. Tutaj zło, jest w stu procentach zasługą ludzi, którzy nie przebierając w środkach dążą do sukcesu... po trupach.

Reasumując, jeżeli podobały wam się: „Diabeł ubiera się u Prady” lub „American Psycho” i bardzo chcecie wiedzieć jak wyglądają kulisy oskarowej gali, to książka Rachel Pine jest zdecydowanie dla was.


Rachel Pine, "Bliżniacy z TriBeKi"
Dom Wydawniczy REBIS, liczba stron 464

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie