Savoir vivre całowanie w rękę akceptuje w pewnych sytuacjach. A Wy?

Redakcja
Nie był to żaden hołd pruski, ale zdecydowana niezręczność dyplomatyczna. O polsko-niemieckim pocałunku na szczycie, który na moment odciągnął uwagę europejskich mediów od widma bankructwa Grecji i zagrożenia strefy euro - pisze specjalnie dla naszej gazety specjalista do spraw protokołu dyplomatycznego dr Janusz Sibora

Słowa międzywojennego szlagieru z repertuaru Mieczysława Fogga tak naprawdę pochodziły ze słynnego filmu o tym samym tytule, w którym wystąpiła Marlena Dietrich (Ich küsse Ihre Hand, Madame). Damy w rękę całować należało, o czym mówiła kolejna strofa piosenki - bo dobry ton tak chciał. Z biegiem lat ten zwyczaj towarzyski stopniowo się zmieniał i prawie zanikał, ale nadal potrafi wzbudzać emocje, i to wcale niemałe.

Wilgotne gesty szacunku?

Niedawno agencje światowe obiegło zdjęcie premiera Donalda Tuska całującego dłoń kanclerz Angeli Merkel. Prasa niemiecka gestowi polskiego premiera poświęciła sporo miejsca. Pisał o tym wpływowy "Die Welt". Monachijska "Südde-utsche Zeitung" zamieściła całkiem spory artykuł o nieco ironicznym tytule "Wilgotne gesty szacunku" (Feuchte Geste des Respekts).

Przywitanie to odbyło się w Brukseli, w czasie szczytu dwa tygodnie temu. W wielkiej sali obrad plenarnych (w tym przypadku ma to znaczenie) zmierzająca ku swemu miejscu kanclerz poklepała kordialnie naszego premiera w plecy, a on - chyba zbyt raptownie - ujął jej dłoń, składając nań pocałunek. Gest wywołał widoczne zaskoczenie zarówno samej obdarowanej pocałunkiem, jak i otoczenia.

Można powiedzieć - drobnostka. O co tyle medialnej i towarzyskiej, a nawet politycznej wrzawy. Tak jednak nie jest. Gest był na tyle wyjątkowy, że wywołał liczne wspomniane już komentarze.

Jak widać, całowanie kobiet w rękę nie jest sprawą ani łatwą, ani błahą. Sprawa dodatkowo się komplikuje, gdy w tym przypadku konwenans towarzyski łączy się z protokołem dyplomatycznym. Mowa przecież o sposobie witania się szefów rządów w sytuacji oficjalnej, roboczej.

Z pewnością nie był to, jak komentowali nieżyczliwi premierowi, "hołd pruski". Nic takiego nie miało miejsca. Zapewniam. Hołd pruski wyglądał inaczej. Tym razem zamieszanie spowodowały dwa elementy: miejsce i sposób składania pocałunku.

Dyplomatyczne szyfry ciałem

Uporządkujmy kilka kwestii, a sprawa wyda się jasna. W dyplomacji gest ma znaczenie. Wystarczy przypomnieć komentarze, kiedy to Michelle Obama podczas pierwszego spotkania z królową Elżbietą II niezręcznie objęła brytyjską monarchinię. Gest ten natychmiast został przez królową zrównoważony, a rzecznik Buckingham Palace załagodził całą sprawę.

Za przykład braku dobrych manier służyć może prezydent G.W. Bush, który ciągnął za marynarkę chińskiego prezydenta. Polityczną wrzawę wywołała wizyta Obamy w Japonii w 2009 roku. Ukłon amerykańskiego prezydenta przed cesarzem był tak głęboki, że republikanie mówili wręcz o serwilizmie politycznym. Mierzono nawet kąt, pod jakim Obama schylił się przed cesarzem.

Z porównań wynikało, że premier Japonii kłania się mniej głęboko. Podczas tegorocznej wizyty królowej Elżbiety II w Irlandii w obszernym artykule "Guardiana" analizowano wysokość uniesienia dłoni przez królową w czasie ceremonii powitania. Na podstawie tych gestów obserwatorzy potrafią ocenić stan politycznych stosunków.

Gdzie wolno całować?

Wróćmy do gestu premiera. Skoro problem jest polsko-niemiecki, warto zajrzeć do literatury przedmiotu. Erica Pappritz przez wiele lat pracowała w protokole dyplomatycznym. Jest ona autorką jednego z najlepszych podręczników etykiety (ponad 500 stron), niekwestionowanym autorytetem. Stwierdza ona krótko i dobitnie: przestrzeń publiczna nie jest odpowiednim miejscem na okazywanie uczuć.

Tak więc od gestów takich lepiej się powstrzymać w czasie oficjalnych spotkań. Prawdę mówiąc, razi też całowanie się w policzki pani kanclerz z francuskim prezydentem. Gdzie więc można pocałować kobietę w dłoń? Reguły są precyzyjne. Odpowiednim miejscem jest foyer teatru lub opery, hol reprezentacyjny, wejście do wytwornej kawiarni. Tak czyni król Juan Carlos, który w ten właśnie sposób witał przy wejściu do muzeum Prado małżonkę francuskiego prezydenta.

Równie szarmancki jest prezydent Sarkozy. Przed dwoma laty, w czasie defilady 14 lipca, w wytworny sposób ucałował on rękę swojej małżonki. Gest ten komentowano życzliwie, podziwiając takt prezydenta. Podobnie szarmancki był prezydent Chirac. Jego kordialne przywitanie z niemiecką kanclerz posłużyło za temat obrazu. José García y Más opatrzył swoje dzieło tytułem zapożyczonym ze znanego filmu "Dyskretny urok burżuazji".

Z całą pewnością francuski polityk umiał prawidłowo ująć dłoń kobiety i z należną atencją celebrował ten gest szacunku. Zdjęcie Chiraca całującego nieco zakłopotaną Laurę Bush również obiegło cały świat. W gronie polityków wyróżniających się tym rodzajem "elegancji" jest też Viktor Orbán.
Dobrze, by politycy pamiętali, że nie całuje się kobiety w rękę na otwartej przestrzeni: na ulicy, na molu itp. Jest pod tym względem tylko jeden wyjątek - garden party.

Ręka idzie za sercem

W podaniu dłoni mieści się dużo stopniowań savoir-vivre'u. W ten akt grzeczności, jakim jest powitanie, można włożyć całą gamę odczuć. Premier chciał zapewne zachować się szarmancko i ujmująco. Ale zapewne odruchowo uległ nadmiernej emocji i przywitał się, jak to później określono, á la Polonaise. Prawdę mówiąc, nie wiem, co miał na myśli dziennikarz z "Süddeutsche Zeitung", pisząc te słowa. O takim powitaniu nie przeczytamy ani w historii obyczajów, ani też w podręcznikach życia towarzyskiego. Zostawmy jednak potknięcia niemieckiej prasy.

W jednym z dawnych kodeksów życia towarzyskiego można znaleźć określenie "po polsku byli grzecznymi". Dobrze zatem jest łączyć światowość z rodzimą tradycją. W "Zwyczajach towarzyskich w ważniejszych okolicznościach życia przyjętych" czytamy: "Ręka nasza mimo woli idzie za usposobieniem i wrażeniem naszego serca. Nie zdając sobie z tego sprawy, wyrażamy uściśnieniem: szacunek, przywiązanie, życzliwość, przyjaźń."

Jak to jest z całowaniem w rękę? Panie - lubicie? Panowie - całujecie?

* CZYTAJ KONIECZNIE:

Nagie ciała ozdobione dziełami sztuki - finał mistrzostw bodypaintingu
Zmiana opon na zimówki to obowiązek NOWA USTAWA

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3